Biegli wypowiedzą się o śmierci

Pracujący nad sprawą śledczy uporali się z przesłuchaniami w sprawie śmierci 29-latka, który z zapaleniem płuc trafił na… psychiatrię. Teraz to od opinii biegłych zależy, czy lekarze z chełmskiego szpitala odpowiedzą za błędnie postawioną diagnozę, nieprawidłowe leczenie i zgon młodego mężczyzny.

Do zdarzenia doszło w styczniu br. Rodzina 29-latka spod Chełma jechała z chorym mężczyzną do szpitala. Człowiek czuł się fatalnie, a w trakcie jazdy jego stan jeszcze się pogorszył. Przerażeni bliscy wezwali pogotowie. Na trasie karetka przejęła pacjenta i na sygnale przewiozła go na SOR. Stamtąd, po południu, pacjent trafił na oddział… psychiatryczny. Następnego dnia 29-latek zmarł.

Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci mężczyzny było zapalenie płuc. Prokuratura Regionalna w Lublinie wszczęła postępowanie w kierunku popełnienia przez personel szpitala dwóch błędów medycznych – diagnostycznego oraz w późniejszym leczeniu na oddziale.

Po kilku miesiącach śledczym udało się w końcu uporać z przesłuchaniami wszystkich świadków. Do sprawy został powołany zespół biegłych. Jak mówi Piotr Marko, rzecznik prasowy prokuratury regionalnej, od treści ich opinii zależy, jaką decyzję podejmą śledczy. Jeśli biegli wskażą, że doszło do nieprawidłowości, medycy usłyszą zarzuty i staną przed sądem. (pc)