Bił i groził, że zabije

Jakim trzeba być degeneratem, by podnosić rękę na matkę? O to trzeba by zapytać 23-latka z Chełma, który w pijanym widzie znęcał się nad rodzicielką. Nie tylko bił ją i kopał, ale też groził, że zabije.

W środę (22 sierpnia) policjanci interweniowali w jednym z chełmskich mieszkań. Zostali wezwani do awantury domowej. Spowodował ją 23-latek, który – będąc pod wpływem alkoholu – rzucał się do bicia matki. Prymityw trafił na izbę wytrzeźwień, a prosto z niej na policyjny dołek. W piątek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty psychicznego i fizycznego znęcania się nad członkiem najbliższej rodziny.

Okazało się, że już od jakiegoś czasu dręczył rodzicielkę. Nie tylko ją wyzywał i groził jej śmiercią, ale też bił, szarpał i kopał po całym ciele. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Chełmie. Policja zaś wszczęła procedurę założenia rodzinie niebieskiej karty. (bm)