Blaszaki i namioty atrakcją perły Lubelszczyzny

– Nie dość, że tuż obok plaży głównej w Okunince jest pełno gruzu z rozbieranego obiektu, to jeszcze powstają koszmarne blaszaki i namioty – pisze do nas zbulwersowany czytelnik.

Plaża główna nad Jeziorem Białym to bardzo popularne miejsce wypoczynku, a wielu twierdzi, że najlepsze w całej Okunince. Kusi wygodnym pomostem i kąpieliskiem w sezonie strzeżonym przez ratowników. Od niedawna gorzej z widokiem, bo wakacyjny biznes w pobliżu rozrasta się na potęgę. Ostatnio pojawiły się blaszaki i duży namiot handlowy.
– Tam powstają jakieś ogromne hale – pisze nasz czytelnik. – Kto pozwolił na takie zagospodarowanie terenu przy jeziorze z wodą słynną na całą Polskę? Wójt przed kilkoma laty na łamach gazety wypowiadał się, że chce tak ładnie zrobić nad Białym: deptaki, molo, ławeczki itd. I co mamy? Paskudne hangary! Kto na to pozwala?
Sęk w tym, że – zgodnie z prawem żadnych pozwoleń na to nie trzeba. – Są to obiekty tymczasowe, które wymagają jedynie zgłoszenia. Akurat ten namiot zgłosił przedsiębiorca z Lublina na okres 180 dni. Później musi go rozebrać i ewentualnie ponownie dokonać zgłoszenia obiektu na ponowne postawienie. My nie możemy odmówić wydania zgody – dowiedzieliśmy się w Wydziale Budownictwa i Inwestycji włodawskiego starostwa.
Zastrzeżenia mogą mieć co najwyżej konserwator zabytków (ale tylko w terenie objętym jego kontrolą) lub nadzór budowlany, jeśli wynika tak z przepisów. Kwestie estetyczne nie są jednak regulowane przepisami. Również wójt gminy nie może na terenie prywatnym – jak w takim przypadku – niczego zabronić. To nie jest bowiem obiekt budowlany, trwale związany z gruntem, więc wójt nie ma nawet obowiązku wyrażać swojej opinii. (gd)