Boją się masztu

Mieszkańcy kolejnej miejscowości w powiecie chełmskim obawiają się masztu telefonii komórkowej. Tym razem antena ma stanąć w Zawadówce w gminie Rejowiec, niedaleko osiedla przy dawnej Centrali Paliw Naftowych. Ludzie mówią, że PKP mogłaby ustawić maszt dalej od ich domów. Ale PKP PLK tłumaczy, że oddziaływanie masztu nie wykracza poza teren PKP a fale będą biec wyłącznie wzdłuż linii kolejowej.

Około 70 mieszkańców Zawadówki podpisało się pod prośbą do burmistrza Rejowca, Tadeusza Górskiego, o podjęcie działań w „celu zaprzestania budowy obiektu radiotelekomunikacyjnego” w ich wiosce.

– Protest podyktowany jest obawą o nasze bezpieczeństwo i zdrowie. Obiekt budowany jest w pobliżu ludzkich siedzib i stanowi zagrożenie zarówno dla nas – mieszkańców, jak i dla naszych zwierząt. Wyrażamy swoje niezadowolenie z powodu braku informacji na temat budowy obiektu. Prowadzenie prac budowlanych, niepoprzedzone spotkaniem z mieszkańcami, uważamy za przejaw arogancji i brak szacunku wobec nas. Dlatego zwracamy się do władz gminy Rejowiec o wszczęcie w trybie pilnym działań mających na celu zaprzestanie budowy obiektu oraz informowanie nas o przebiegu tej sprawy – apelują w petycji do burmistrza.

Ale budowa masztu, który staje na terenie kolejowym, już się rozpoczęła. – Fundamenty zostały już wylane a nas nikt nie pytał o zdanie w tej sprawie – mówi T. Górski. – Rozumiem ludzi i ich obawy, bo wszyscy chcą, aby maszty stawały jak najdalej od ich domów. PKP rzeczywiście ma spore tereny i mogłoby przesunąć antenę.

Burmistrz przyznaje też, że Zawadówka jest miejscem, w którym zasięg telefonii komórkowej jest słaby. – Łączność jest zła i w razie jakiegoś wypadku na drodze czy innego nieszczęścia może być problem z wezwaniem pomocy – mówi. – Jednak petycję mieszkańców wraz z ich podpisami przekażemy do wojewody lubelskiego, który wydawał decyzję w sprawie lokalizacji nadajnika i PKP PLK, która jest właścicielem terenu.

– Budowa masztu na stacji w Zawadówce jest elementem budowy systemu cyfrowej łączności bezprzewodowej GSM-R na linii kolejowej nr 7 Warszawa Wschodnia – Dorohusk, który usprawni ruch pociągów i zapewni większe bezpieczeństwo na linii – wyjaśnia Rafał Wilgusiak z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

Maszt nie ma wpływu na otoczenie pozakolejowe. Sygnał emitowany jest tylko wzdłuż linii kolejowej (od jednego masztu do drugiego), a nie promieniście na całą okolicę. Jest też o wiele słabszy niż przekazywany chociażby przez anteny telefonii komórkowej.

System ma umożliwić szybszą i dokładniejszą wymianę informacji pomiędzy dyżurnym ruchu a maszynistą. Łączność ma też wpłynąć na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa podróży pasażerskich i przewozu ładunków. A dzieki GSM-R ma wzrosnąć przepustowość linii kolejowej, dzięki czemu możliwy będzie przejazd większej liczby pociągów.

– Planowane uruchomienie całego systemu GSM-R na trasie Chełm – Lublin nastąpi w połowie 2023 roku. Obecnie system GSM-R zamontowany jest m.in. na liniach Warszawa – Gdańsk, Warszawa – Łódź; Kunowice – Terespol i Węgliniec – Opole. Do 2023 roku PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. zbudują system na prawie 14 tysiącach linii kolejowych – mówi Wilgusiak.

W poprzednim numerze „Nowego Tygodnia” pisaliśmy o protestach mieszkańców Sawina, którzy nie chcą masztu przy ul. Topolowej. Gigantyczna antena ma stanąć w sąsiedztwie domów jednorodzinnych, przy lesie. Pomijając spory o oddziaływanie elektromagnetyczne takich obiektów, bez wątpienia psują one widok i obniżają wartość sąsiednich nieruchomości. A właściciele działek budowlanych przy ul. Topolowej stawiają tam właśnie nowe domy. Oszczędności życia i lata wyrzeczeń właścicieli zniweczy interes na dzierżawie działki pod maszt. (reb)