Brat nie dał szans

BRAT SIENNICA NADOLNA – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 7:0 (4:0)
1:0 – Ignaciuk (5 karny), 2:0 – Suduł (21), 3:0 – Nowicki (41), 4:0 – Ignaciuk (42), 5:0 – P. Szadura (71), 6:0 – Witka (83), 7:0 – Kowalski (90).


BRAT: Dębski (60 Pypa) – Wędzina, Pachuta, Kociuba, Szczepaniuk, Ignaciuk (77 K. Jopek), P. Szadura (85 Kowalski), Kniażuk, Suduł (80 Malinowski), Urbański, Nowicki (70 Witka). Trener – Andrzej Ignaciuk.

ORZEŁ: Chwedorczuk – K. Strusiuk, Malinowski, Sz. Tatysiak, Nazaruk (80 Basaj), A. Olender, S. Tatysiak, Ł. Tatysiak (70 Kogut), Bińkowski (60 Rulka), Bohuniuk, Baryła (46 M. Tatysiak). Trener – Sebastian Kogut.

Brat rozpoczął od ataków na bramkę rywala i już w 5 min. zdobył gola z rzutu karnego. W 11 min. goście mogli odpowiedzieć, ale niezawodny dotąd Andrzej Olender rzutu karnego nie zamienił na bramkę. Bardzo dobrze interweniował Marek Dębski. – Ta sytuacja miała duże znaczenie dla dalszego przebiegu meczu. Gdybyśmy wyrównali, na pewno inaczej potyczyłby się ten pojedynek. W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze dwie okazje bramkowe, jednak nie potrafiliśmy ich wykorzystać – mówił po ostatnim gwizdku sędziego Sebastian Kogut, szkoleniowiec Orła.

Najpierw po rzucie rożnym głową strzelał Strusiuk, potem okazji sam na sam nie wykorzystał Olender. Brat natomiast kontrolował grę i był zespołem niezwykle skutecznym. Do przerwy strzelił jeszcze trzy gole. – W szatni powiedziałem chłopakom, że nie możemy dopuszczać do takich sytuacji, po której sędzia podyktował rzut karny. W drugiej połowie nasza gra w obronie wyglądała już dobrze, w zasadzie na nic nie pozwoliliśmy rywalom – powiedział Andrzej Ignaciuk, trener Brata. – Cieszy to, że byliśmy dziś skuteczni.

– Przegrywając różnicą czterech bramek trudno zmobilizować zespół do walki, nie mniej jednak staraliśmy się strzelić kontaktowego gola. Może nie stworzyliśmy sobie stuprocentowych okazji, ale próbowaliśmy zaskoczyć bramkarza Brata strzałami z dystansu. W końcówce opadliśmy z sił i rywal zdobył jeszcze dwie bramki – dodaje S. Kogut.(s)