Brygida pogoniła strażaków

Nasz region nawiedził niż Brygida. Spadło kilkadziesiąt centymetrów białego puchu, a sytuacja na drogach momentalnie stała się bardzo trudna. Pługopiaskarki nie nadążały odśnieżać, a wiele dróg w ogóle ich nie widziało.

Brygida sparaliżowała miasto i powiat chełmski. Strażacy mieli pełne ręce roboty. Tylko w niedzielę interweniowali 36 razy.

– Większość wezwań dotyczyła powalonych drzew, były też wezwania do uwięzionych samochodów w zaspach – mówi bryg. Wojciech Chudoba, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Przykładowo w Pniównie (gmina Wierzbica) zwalony konar zablokował drogę wojewódzką nr 841. Około godziny 1:30 nocy z niedzieli na poniedziałek na stanowisko kierowania straży wpłynęło zgłoszenie do Majdanu Ostrowskiego pod Wojsławicami. Mieszkaniec gminy wyruszył do pracy, ale auto ugrzęzło w śnieżnej zaspie. Co gorsza ciężkie warunki drogowe uniemożliwiły też dotarcie na miejsce samochodem pożarniczym. Około 2-kilometrowy odcinek strażacy-ochotnicy z OSP KSRG Wojsławice musieli pokonać pieszo. Po tym jak odkopali samochód, okoliczny mieszkaniec przyjechał na miejsce ciągnikiem rolniczym – pomógł im wyciągnąć pojazd spod śniegu oraz bezpiecznie wrócić do domu.

Przed godziną 3 w nocy w Żółtańcach-Kolonii w gminie Chełm strażacy gasili pożar wiaty na drewno. Z kolei do godz. 9 w poniedziałek wpłynęły kolejne trzy zgłoszenia o powalonych pod naporem śniegu drzewach w Łowczy (gm. Sawin), Turce (gm. Dorohusk) i Wojsławicach. Przewrócone olbrzymie drzewo uniemożliwiło też poruszanie się po drodze gminnej w miejscowości Buza pod Wierzbicą. Strażacy usunęli zagrożenie przy użyciu pilarek spalinowych.

Policjanci apelują do kierowców o dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Strażacy natomiast przypominają właścicielom oraz zarządcom nieruchomości o konieczności odśnieżania i usuwania sopli lodowych z dachów. Za niewywiązanie się z niego grożą wysokie kary finansowe. (pc)