Budowa Biskupińskiej wstępnie wpisana do budżetu

Wiele wskazuje na to, że w tym roku zostanie zbudowany fragment ulicy Biskupińskiej, o co od lat zabiegają okoliczni mieszkańcy. – Liczymy na to, że inwestycja w końcu zostanie zrealizowana – mówią.


Chodzi o fragment od skrzyżowania z ul. Gnieźnieńską do granicy miasta. Ulica Biskupińska na tym odcinku nie została utwardzona. W deszczowe dni mieszkańcy, aby dotrzeć do swoich posesji, muszą iść po błocie.

Z podobnym problemem zmagają się również kierowcy. Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, że Monika Orzechowska, miejska radna klubu Krzysztofa Żuka, zwróciła się do prezydenta z apelem o „znalezienie pieniędzy w budżecie na budowę ulicy od Gnieźnieńskiej do granic miasta”. Pierwotnie zadanie nie zostało wpisane do budżetu na 2019 rok.

„Mieszkańcy wykonali dokumentację projektową, która złożona jest w Zarządzie Dróg i Mostów i posiada prawomocne pozwolenie na budowę z 2017 roku. Decyzja odmowna oraz nieuwzględnienie tej inwestycji w budżecie będzie zaprzeczeniem idei przyświecającej wdrażaniu mechanizmów inicjatywy lokalnej, ograniczając aktywność mieszkańców i ich wpływ na życie miasta” – stwierdziła w swojej interpelacji Monika Orzechowska.

I chyba ratusz przychyli się do prośby. – Wniosek o wprowadzenie do planu finansowego budowy ul. Biskupińskiej został złożony przez Zarząd Dróg i Mostów. Rozstrzygnięcie o ujęciu zadania w budżecie poznamy 28 marca na sesji Rady Miasta Lublin – odpowiada Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju. Wiadomość o wstępnym wpisaniu budowy do budżetu ucieszyła okolicznych mieszkańców. – Liczymy na to, że inwestycja w końcu zostanie zrealizowana.

Mamy poczucie, że nasza część dzielnicy została zapomniana przez władze miasta – mówi Mateusz Haberek, jeden z mieszkańców Biskupińskiej. – Jeden z moich sąsiadów już dawno temu przygotował projekt budowlany, a ja składałem nawet projekt budowy Biskupińskiej do budżetu obywatelskiego.

Wszystko to bezskutecznie. Cała nasza część dzielnicy jest dużo gorzej zagospodarowana niż ta po drugiej stronie ulicy Nałęczowskiej, dlatego czujemy się traktowani jak obywatele gorszej kategorii – dodaje Haberek.

Grzegorz Rekiel