Burmistrz dostał po kieszeni

Świdniccy radni przegłosowali obniżenie od 1 lipca wynagrodzenia zasadniczego burmistrza Waldemara Jaksona o 20 proc. Teraz burmistrz będzie zarabiał 10 620 zł. Sam Jakson przekonuje, że liczy się praca na rzecz mieszkańców, a pieniądze to tylko miły dodatek.


– Władza musi zarabiać mniej, także na szczeblu samorządowym – stwierdził tej wiosny prezes PiS Jarosław Kaczyński tuż po aferze z nagrodami dla ministrów. Od pomysłu do jego realizacji nie minęło wiele czasu. Posłowie PiS w sejmie już przegłosowali obniżenie o 20 proc. wynagrodzeń posłom i senatorom, a Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie o obniżce od 1 lipca zarobków prezydentów, burmistrzów i wójtów również o 20 procent.

Do tego terminu zostało już niewiele czasu i w Świdniku już pochylono się nad tym tematem. Świdniccy radni na czwartkowej sesji zdecydowali – 15 głosami za przy jednym wstrzymującym się – o zmianie wysokości pensji burmistrza Waldemara Jaksona. W uchwale czytamy, że na jego wynagrodzenie miesięczne złoży się teraz: wynagrodzenie zasadnicze – 4800 zł, dodatek funkcyjny – 2100 zł, dodatek specjalny – 2760 zł i dodatek za wieloletnią pracę – 960 zł, razem 10 620 zł.

– Moje wynagrodzenie zasadnicze zostało zmniejszone o 20 proc – mówi burmistrz Jakson. Przekonuje jednak, że obniżka pensji nie ma dla niego znaczenia. – Od 24 lat jestem związany z samorządem i zawsze swoją pracę traktowałem jako służbę dla dobra naszych mieszkańców. Moim priorytetem jest zmiana Świdnika na lepsze – budowa nowoczesnego, bezpiecznego i komfortowego miasta, a wysokość uposażenia jest dla mnie kwestią drugorzędną – zapewnia. (mg)