Burza wokół szkolnego Halloween

Zdjęcie ilustracyjne, fot. pixabay.com

Dyskoteka z okazji Halloween zorganizowana przez szkołę w Urszulinie nie przypadła do gustu pewnej mamie. Według niej straszne laleczki w dyniach i „krwawe” makijaże na twarzach dzieci były przekroczeniem nie tylko dobrego smaku, ale też chrześcijańskich wartości. I choć większość z dyrektorem placówki na czele ma w tej sprawie zgoła odmienne zdanie, to zdjęcia z wydarzenia zniknęły ze szkolnego fejsbuka.

Konkurs na najstraszniejszą dynię, charytatywny charakter imprezy i szkolna dyskoteka w klimacie Halloween stały się powodem publicznej krytyki, która – zdaniem dyrekcji Zespołu Szkół w Urszulinie – znacząco przekroczyła granice merytorycznej dyskusji. Zawrzało w sieci, pojawiły się krytyczne komentarze na fejsbuku, więc głos na tak formułowane zarzuty zabrał dyrektor placówki Sylwester Adamski jasno podkreślając, że szkoła pozostaje miejscem wolnym od sporów politycznych, światopoglądowych i ideologicznych.

Kontrowersje, o których mowa zaczęły się od publikacji zdjęć prac konkursowych na szkolnym profilu Facebooka oraz zgłoszenia dotyczącego jednego z utworów, który rzekomo mógł wybrzmieć podczas szkolnej zabawy. Sprawa szybko wykroczyła poza mury szkoły i przerodziła się w polemikę, która – jak wskazuje dyrektor – z dyskusją o bezpieczeństwie miała niewiele wspólnego, za to z narracją ideologiczną znacznie więcej. – Nasza szkoła nie jest miejscem politycznych czy obyczajowych batalii. Jest przestrzenią edukacji, dialogu i budowania wspólnoty.

Nie dzielimy dzieci według światopoglądów ich rodziców, nie wartościujemy ich tradycji, nie prowadzimy sporów ideowych. Uczymy szacunku, różnorodności i odpowiedzialności – mówi Adamski. Konkurs dyniowy organizowany co roku był inicjatywą dzieci i miał charakter w pełni twórczy. Zdjęcia zamieszczone w mediach społecznościowych szkoły przedstawiały prace uczniów klas 0-5 i publikowane były bez selekcji, by nie pominąć żadnego młodego autora. Moim zdaniem nie było w nich nic niewłaściwego, więc próba doszukiwania się w nich kontrowersji mówi więcej o intencjach odczytujących niż o treści samych prac – zaznacza dyrektor.

Mimo to, na sugestię organu prowadzącego, szkoła zdecydowała o usunięciu materiałów z mediów społecznościowych. Co jednak pominięto w części krytycznych komentarzy, wydarzenie miało także wymiar charytatywny. Ponad 100 uczniów uczestniczyło w akcji, której biletem wstępu była karma dla psów i kotów. Zebrano kilkadziesiąt kilogramów darów, które trafią do schroniska.

Dyrektor podkreśla też, że elementy kultury krajów anglosaskich, w tym Halloween, pojawiają się w programie nauczania w kontekście edukacji językowej i międzykulturowej, co jest zgodne z podstawą programową realizowaną w całym kraju. – Nasza szkoła nie zamyka się na świat ani nie filtruje go przez ideologiczne szkła. Uczy rozumienia różnorodności, zamiast budowania podziałów. Jesteśmy apolityczni i otwarci dla wszystkich uczniów i ich rodzin – dodaje Adamski. (bm)