Było bardzo ślisko

Trudne warunki atmosferyczne były przyczyną trzech kolizji, do których doszło w ubiegłym tygodniu na drogach powiatu włodawskiego. Na szczęście skończyło się na strachu i uszkodzeniach samochodów, choć wszystkie zdarzenia wyglądały naprawdę bardzo groźnie.

We wtorek (3 stycznia) wieczorem w powiecie włodawskim doszło do dwóch zdarzeń drogowych. Pierwsze z nich miało miejsce w Urszulinie. – Kierująca Merecedesem 30-letnia mieszkanka gminy Urszulin wpadła w poślizg i uderzyła w jadącego z przeciwnej strony Opla Astrę kierowanego przez 36-latka z gminy Kąkolewnica – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Do drugiego zdarzenia doszło tuż przed północą w miejscowości Hańsk Kolonia. 30-latek z gminy Hańsk stracił panowanie nad swoim Peugeotem 206, co doprowadziło do zjechania na pobocze i przewrócenia się pojazdu na dach. Szczęśliwie nikt w tych dwóch zdarzeniach nie odniósł poważnych obrażeń ciała, a kierowcy byli trzeźwi – dodaje pani rzecznik. Dzień później, w środę (4 stycznia) włodawska drogówka znowu miała ręce pełne roboty. Około godziny 9.30 w Stawkach (gm. Włodawa) na drodze wojewódzkiej nr 816 osobowa Toyota wylądowała w rowie melioracyjnym. – Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący tym pojazdem 33-letni obywatel Białorusi podróżujący z rodziną stracił panowanie nad pojazdem. W efekcie samochód zjechał do przepustu wypełnionego wodą. Szczęśliwie nikt nie doznał obrażeń, a kierujący był trzeźwy. Przy wyciąganiu auta potrzebna była pomoc funkcjonariuszy Straży Pożarnej, którzy przy użyciu specjalistycznego sprzętu wydostali samochód – informuje Tadyniewicz. (bm)