Centrum rozkopane

Już niedługo do bloków SM Centrum popłynie ciepło z nowych wymiennikowni. Rozpoczęto właśnie ich podłączanie do miejskiej sieci.

Kompaktowe węzły cieplne mają lepiej dostosowywać przepływ energii do poszczególnych budynków i zapobiegać awariom w przyszłości. Nowe wymiennikownie stoją w blokach przy ul. Siedleckiej 1, 2A, 2B oraz przy ul. Pocztowej 26 i 28A. Zostały zbudowane w tym roku, a inwestycję, która kosztowała ponad 284 tys. zł, sfinansowała SM Centrum dzięki oszczędnościom na ogrzewaniu w poprzednich latach.

W tym tygodniu rozpoczęto podłączanie nowych węzłów do miejskiej sieci ciepłowniczej. Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej prowadzi je we własnym zakresie i koszty pokrywa z własnej kieszeni. Prace potrwają kilka tygodni, ale mieszkańcy SM Centrum nie muszą się obawiać, że w razie ochłodzenia nie będą mieli ogrzewania.

Stary węzeł cieplny przy ul. Siedleckiej nadal działa i zostanie wyłączony dopiero po podłączeniu nowych. Nie podjęto jeszcze decyzji, co zrobić z budynkiem po starej wymiennikowni. Inwestycja została zaplanowana jeszcze za kadencji poprzedniego prezesa spółdzielni, Bogdana Hurko, który w tym roku przeszedł na emeryturę. Na stanowisku zastąpiła go Justyna Manasterska-Raszka i to ona teraz nadzoruje przebieg prac.

Niestety, nie udało nam się porozmawiać z nową prezes. Trudno nie odnieść wrażenia, że celowo unikała z nami kontaktu, bo dziwnym trafem dla mieszkańców znajduje czas. – Nowa prezes jest bardzo otwartą i życzliwą osobą. Jeśli mamy jakąś sprawę, zawsze nas przyjmie i do tej pory nie zdarzyło się, by kogoś nie wysłuchała – mówi jeden z mieszkańców.

Władze spółdzielni zmieniły się w sierpniu b.r., ale mieszkańcy już zauważają wiele zmian na swoim osiedlu. Nowa prezes od razu uprzątnęła ciągi piwniczne. Barierki i śmietniki są odmalowane. Zajęła się placem zabaw dla dzieci, który był już mocno zaniedbany. Usunęła uschnięte drzewka i zapowiedziała, że posadzi nowe.

Zmieniła także firmę sprzątającą, do której część spółdzielców miała zastrzeżenia. – Można dostrzec jej większą dbałość o estetykę. Może rzeczywiście, naszej spółdzielni potrzeba było „kobiecej ręki” – komentuje jeden z mieszkańców SM Centrum. (sr)