Chciał przejechać, później zabić

Nie zatrzymał się do kontroli, chciał przejechać policjanta, a po złapaniu lżył mundurowych i groził im śmiercią. Taki „popis” w Starym Brusie dał rencista z Białopola. Miał 2,5 promila i noc spędził w areszcie.

W środę (2 października) policjanci z Komisariatu w Urszulinie ustawili się w Starym Brusie, gdzie dokonywali wyrywkowych kontroli. Już po zapadnięciu zmroku zauważyli, że z jednej z posesji na drogę wyjeżdża auto bez włączonych świateł. – Jeden z policjantów wysiadł z radiowozu, wyszedł na drogę i dając znaki kierowcy, chciał go zatrzymać – opowiada Kinga Zamojska-Prystupa z KPP we Włodawie.

– Jednak auto, zamiast zwalniać, gwałtownie nabrało prędkości i ruszyło w kierunku policjanta. Na szczęście zdołał on w ostatniej chwili odskoczyć i uniknąć potrącenia. Mundurowi natychmiast podjęli pościg. Po kilku kilometrach udało im się zatrzymać osobowe Audi. Za jego kierownicą siedział 61-letni rencista z gminy Białopole.

Mężczyzna był bardzo agresywny, wyzywał i znieważał funkcjonariuszy, kierował wobec nich także groźby karalne, w tym, że pozbawi ich życia. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że 61-latek jest kompletnie pijany. Miał 2,5 promila alkoholu w organizmie i noc spędził w policyjnym areszcie, gdzie czekał na prokuratorskie zarzuty – dodaje pani rzecznik. (bm)