Chcieli, to wycięli. Tłumaczyć się nie muszą

– Jaka była przyczyna i sens wycięcia metalowych słupków ciągnących się wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 846 w Małochwieju Dużym? – dopytują mieszkańcy. – Też nie rozumiem tej decyzji – dodaje wójt Wojciech Kowalczyk, ale pretensje można kierować do Zarządu Dróg Wojewódzkich, bo gmina nie miała z tym nic wspólnego.

Na ostatniej sesji Rady Gminy Krasnystaw, w punkcie „zapytania i interpelacje”, radny Mirosław Berbeć pytał wójta, kto i po co wyciął słupki, które oddzielały chodnik od drogi w Małochwieju Dużym.

– Jaki był sens wycięcia tych biało-czerwonych słupków? To ruchliwa droga, kierowcy nie zawsze przestrzegają ograniczenia prędkości, a słupki stały wzdłuż łuku jezdni. Dzięki nim piesi na chodniku czuli się bezpieczniej – mówił radny Berbeć. – Mieszkańcy nie są zadowoleni z tej zmiany – podkreślał.

Do sprawy odniósł się wójt gminy Wojciech Kowalczyk.

– Zarządcą drogi jest Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie, który nie konsultował z nami sprawy wycięcia tych słupków ani nawet nas o tym nie informował. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero wtedy, gdy zaczęli je wycinać – mówił wójt Kowalczyk. – Myślę, że to była decyzja zła i niepotrzebna.

Jak podkreślił, władze gminy Krasnystaw próbowały uzyskać wyjaśnienia od ZDW, jednak odpowiedź, jaką otrzymały, była lakoniczna.

– W zasadzie uznali, że nie muszą się tłumaczyć. Powiedziano nam, że zarządca mógł to zrobić i zrobił, a zasady bezpieczeństwa zostały zachowane – streścił odpowiedź drogowców Kowalczyk. – Niestety, sami tych słupków nie możemy przywrócić, bo to nie nasza droga.

Nam nieoficjalnie udało się ustalić, że usunięcie słupków mogło mieć związek z problemami przy odśnieżaniu drogi zimą. (kg)