Sprawdzą, czym palimy w piecach

Już jest. Do chełmskiej straży miejskiej dotarł nowy samochód, wyposażony w urządzenia do pomiaru jakości powietrza. To broń do walki z tymi, którzy do pieców wrzucają opakowania, butelki typu PET, folie, stare gazety czy gumy.

Specjalistyczny samochód, wyposażony w urządzenia, którymi będzie można zbadać, czym palimy w piecach, jeszcze może w październiku br. pojawi się na chełmskich ulicach. Auto, Opel Combo, w ubiegłym tygodniu trafiło do chełmskiej straży miejskiej. Miasto za pojazd i urządzenia do pomiaru jakości powietrza zapłaciło prawie 160 000 zł, z czego 70 000 zł dostało z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.
Strażnicy miejscy w końcu będą mieli broń do walki z tymi, którzy w piecach spalają odpady, plastiki, opakowania, butelki PET, gazety i inne. Ci, którzy tak robią, zupełnie nie zdają sobie sprawy, że trują swoich sąsiadów. Do tej pory byli bezkarni.
Urzędnicy zapowiadają walkę nie tylko z właścicielami domów jednorodzinnych, którzy zatruwają sąsiadów, ale również z lokalnymi przedsiębiorcami. Wielu z nich, by nie ponosić dodatkowych kosztów wywozu odpadów, do pieców wrzuca mydło i powidło. Wydobywające się z kominów toksyczne związki są groźne dla zdrowia, z czego nie wszyscy najwyraźniej zdają sobie sprawę. (jar)