„Cud nad Bugiem”?

Coraz więcej mieszkańców gminy Wola Uhruska z uznaniem wypowiada się o nowej lekarce rodzinnej pracującej w miejscowej przychodni. Pacjenci podkreślają jej zaangażowanie, dokładność oraz indywidualne podejście do chorych. Szczególnie głośno zrobiło się o historii jednego z mieszkańców gminy – strażaka, który przez blisko dziesięć lat zmagał się z poważnymi problemami z oddychaniem.

Mężczyzna opowiada, że przez lata odwiedzał wielu specjalistów, w tym pulmonologa, który miał stwierdzić nawrót astmy dziecięcej. Leczenie nie przynosiło jednak poprawy, a problemy z oddychaniem z czasem coraz bardziej utrudniały codzienne życie i służbę w straży pożarnej.

– Przez lata chodziłem od lekarza do lekarza. Brałem leki, inhalatory, ale praktycznie nic nie pomagało. Człowiek się męczył przy każdym większym wysiłku – opowiada mieszkaniec gminy. Przełom miał nastąpić dopiero po wizycie u nowej lekarki rodzinnej pochodzącej z Ukrainy. Jak relacjonuje pacjent, lekarka zdecydowała się na inne leczenie i zastosowała serię zastrzyków, po których stan zdrowia strażaka wyraźnie się poprawił. – W końcu po wielu latach męki mogę oddychać normalnie, choć jestem palaczem. Nie mogę tego nazwać inaczej jak „cudem nad Bugiem” – mówi wdzięczny pacjent.

Historia szybko rozchodzi się wśród mieszkańców Woli Uhruskiej i okolicznych miejscowości. Wielu pacjentów podkreśla, że nowa lekarka poświęca chorym dużo czasu i stara się dokładnie szukać przyczyn problemów zdrowotnych, zamiast ograniczać się wyłącznie do przepisywania kolejnych leków. W małych miejscowościach dostęp do lekarzy specjalistów bywa utrudniony, dlatego mieszkańcy szczególnie doceniają lekarzy rodzinnych, którzy potrafią zdobyć ich zaufanie i skutecznie pomóc w codziennych problemach zdrowotnych. (bm)