Czy mnie widać, czy mnie słychać?

Jakość internetowej transmisji ze zdalnych obrad chełmskiej rady miasta i połączeń z radnymi w dalszym ciągu jest daleka od ideału. Chyba jednak warto pojechać, albo zadzwonić do Ełku, który podobnie jak miasto Chełm też korzysta z platformy e-sesja i zapytać, jak oni to robią. Tam technicznych problemów nie ma…

Zdalne komisje i sesja w listopadzie były kompromitacją chełmskiego magistratu. Wystąpiło tak wiele problemów technicznych, z usunięciem których miejscy informatycy nie mogli sobie poradzić. Kilku radnych w żaden sposób nie było w stanie połączyć się z prowadzącym obrady. W trakcie posiedzeń pojawiały się sytuacje, że radni, którzy chcieli zabrać głos w dyskusji, byli niewidoczni i niesłyszani.

Po obradach radni Koalicji Obywatelskiej, których techniczne problemy dotknęły chyba najbardziej, przygotowali interpelację do przewodniczącego rady miasta, Longina Bożeńskiego. Zaapelowali o podjęcie skutecznych działań, by zapewnić radnym odpowiednio warunki techniczne, bez niekończących się problemów z połączeniami. Zakłócenia, które uniemożliwiały płynne prowadzenie obrad, pojawiły się nie po raz pierwszy, ale urząd nie zrobił nic, by je wyeliminować. Longin Bożeński, który w kółko powtarza, że „piękny Chełm to nasza radość”, nie stanął na wysokości zadania. Przewodniczący, o czym tak doświadczony samorządowiec jak Bożeński na pewno wie, ma nie tylko poprowadzić sesję, ale zorganizować na odpowiednim poziomie pracę całej rady.

Radni Koalicji Obywatelskiej zauważyli, że mimo obietnic zajęcia się problemem, nikt nawet nie kiwnął palcem, by próbować go wyeliminować. Fatalna łączność, utrudniająca sprawny przebieg posiedzeń komisji stałych, spowodowała opóźnienie w rozpoczęciu listopadowej sesji rady miasta aż o ponad trzy godziny. Radni zamiast skupić się na toczących się obradach, całą uwagę poświęcają walce z problemami technicznymi, by te nie pozbawiły ich możliwości aktywnego udziału w pracach komisji, czy podczas sesji rady miasta.

Na interpelację radnych Koalicji Obywatelskiej odpowiedział wiceprezydent Janusz Cieszyński. Zapewnił, że urzędnicy znaleźli przyczynę słabej jakości połączeń i transmisji. Informatycy mieli popracować nad poprawą działania tabletów, dokonując ich czyszczenia i aktualizacji systemu. Przeprowadzili też testowe transmisje. Wiceprezydent wyraził nadzieję, że kolejne posiedzenia rady miasta będą odbywały się bez zakłóceń.

Ostatnie komisje i sesja rady miasta, które odbyły się w ubiegłym tygodniu, pod względem technicznym wyglądały nieco lepiej, niż poprzednie, ale do ideału miejskim urzędnikom jest jeszcze daleko. Znów zdarzały się sytuacje, kiedy radni nie byli widziani, a jedynie słyszani. Pojawiały się też zakłócenia związane z bardzo słabą jakością głosu. Można odnieść wrażenie, że tablety, jakie ponad rok temu dostali radni, zupełnie nie nadają się do pracy zdalnej, a jedynie do głosowania. W takim też celu zostały zakupione. Naprawdę warto wziąć przykład z samorządów, gdzie zdalne sesje przebiegają bez żadnych zakłóceń i zapytać, jak oni to robią, z jakich urządzeń korzystają. Miasto Ełk, o którym już pisaliśmy, podobnych problemów nie ma, choć korzysta z platformy e-sesja, tej samej co Chełm. Jakość internetowej transmisji, połączeń z radnymi jest bardzo dobra, obradom nie towarzyszą żadne zakłócenia. (s)