Do Boga na rowerze

80 rowerzystów, którzy 30 czerwca wyruszyli na X Lubelską Pielgrzymkę Rowerową z Lublina do Częstochowy dotarło do celu. Na Jasnej Górze stawili się zgodnie z planem, 3 lipca. W sumie przebyli trasę liczącą ok. 350 km.


Tegoroczna jubileuszowa pielgrzymka odbyła się pod hasłem „Z Maryją na drogach do wolności”. Data zakończenia – 3 lipca – miała podkreślić duchową łączność lubelskich rowerzystów z corocznymi uroczystościami upamiętniającymi „cud łez” na obrazie Madonny z katedry, który zdarzył się 3 lipca 1949 r.

O duchowy wymiar pielgrzymki dbał każdego dnia zaprzyjaźniony z lubelskim rowerzystami ks. Paweł. – Codziennie była odprawiana msza św., były prowadzone konferencje, na postojach odmawialiśmy różaniec. Ksiądz jechał rowerem razem z nami – przybliża codzienne realia kilkudniowej wyprawy do Częstochowy jej inicjator Jerzy Storczyk. Pan Jerzy po raz pierwszy zaproponował organizację rowerowej pielgrzymki do najważniejszego polskiego sanktuarium, zwanego też „duchową stolicą Polski”, przed dziesięciu laty w ramach działalności istniejącego do dziś Klubu Rowerowego „Maksimum” przy parafii pw. św. Maksymiliana Kolbe.

W tym roku pielgrzymka liczyła 81 osób (do celu nie dotarła jedna osoba), ale – jak dowiedzieliśmy się od J. Storczyka – bywały lata, gdy liczyła do 105 osób. Liczba ta wiązała się z uczestnikami z Łęcznej, którzy z biegiem czasu usamodzielnili się i obecnie organizują własną wyprawę rowerową.

Lublinianie dziennie przemierzali naprawdę długie odcinki. – Pierwszego dnia było to ok. 100 kilometrów, w następne jechaliśmy ok. osiemdziesięciu – wyjaśnia pan Jerzy. Nocny odpoczynek sportsmeni ceniący w życiu także walor duchowy spędzili najpierw w miejscowości Bałtów, potem w Daleszycach, a na koniec we Włoszczowej. W tej ostatniej miejscowości nocują – przypomnijmy – każdego roku również uczestnicy Pieszej Lubelskiej Pielgrzymki (w sierpniu br. będzie organizowana po raz 40.). Jest jeszcze jeden punkt wspólny pielgrzymów podróżujących z Lublina do Częstochowy na ro – to Święty Krzyż w Górach Świętokrzyskich, gdzie znajduje się Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Jedni i drudzy co roku go odwiedzają.

Od kilku lat uczestnicy Lubelskiej Pielgrzymki Rowerowej trafiają na małe załamanie pogody. Jak wspomina pan Jerzy Storczyk, w zeszłym roku 30 czerwca było dość ciepło, niemniej pielgrzymka spod lubelskiej archikatedry wyruszyła wtedy w strugach deszczu. Teraz mniej padało, ale za to było zimniej – i taka dość niska temperatura towarzyszyła dzielnym pątnikom niemal do końca podróży. Jednak dla dobrze przygotowanych fizycznie rowerzystów – konieczność dobrej kondycji co roku podkreślają organizatorzy z Klubu Rowerowego „Maksimum” – pogoda nie była poważną przeszkodą w osiągnięciu pielgrzymiego celu.

Monika Skarżyńska