Dom Seniora zamieni się w apartamentowiec?

Na walnym na os. Sienkiewicza więcej było pełnomocników, którzy głosują za pomocą białym kartek, niż samych członków spółdzielni, wyposażonych w karty niebieskie. Dzięki „białym” wszystkie uchwały są przegłosowywane w kształcie proponowanym przez zarząd

Na LSM trwa walne zgromadzenie członków. Jednym z punktów, nad którym głosują mieszkańcy, jest zbycie części udziałów w nieruchomości przy ulicy Konrada Wallenroda 17, nazywanej przez spółdzielnię „Domem Seniora”. Mieszkańcy wskazują na liczne nieprawidłowości, do których dochodzić ma podczas obrad.


Rozległy budynek pomiędzy Szkołą Podstawową nr 38 a blokami przy ulicy Juranda 3 i 5 powstawał spokojnie od 2016 roku, mimo że przeciwko jego budowie protestowała spora część członków Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W sprawie możliwości popełnienia przestępstwa budowlanego toczyły się też śledztwa w prokuraturze, a budynek bez przeszkód rósł w oczach.

– My od początku zwracaliśmy uwagę na projekt tego budynku. On jest po prostu postawiony niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – tłumaczą mieszkańcy os. Sienkiewicza (nazwiska do wiadomości redakcji). – Według miejscowego planu zagospodarowania to jest teren przeznaczony pod budownictwo socjalne, więc powinien tu powstać budynek użyteczności publicznej: taki jak dom rencisty, przychodnia, hospicjum, a spółdzielnia, choć dostała na tej podstawie pozwolenie na budowę, postawiła zwykły budynek wielorodzinny z komercyjnymi mieszkaniami – przekonują.

Na poprzednich walnych zgromadzeniach spółdzielnia nie ukrywała, że nowy budynek ma być „komercyjnym domem seniora”. Mieszkania w budynku miałyby być dostępne na wolnym rynku. Obecnie, choć nieruchomość przy ulicy Konrada Wallenroda 17 posiada pozwolenie na użytkowanie, to wciąż brakuje jej pozwolenia na wyodrębnienie poszczególnych lokali.

Jak rozliczyć obiekt?

– Jeśli to rzeczywiście miałby być prawdziwy Dom Seniora, to lokale w nim nie mogą być dzielone na pojedyncze mieszkania – przekonują mieszkańcy. – Teraz spółdzielnia tłumaczy nam, że nie może odzyskać pieniędzy zainwestowanych w budowę, bo nie ma tych pozwoleń i budynek trzeba sprzedać. A przecież on od początku był budowany niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i po prostu nie powinien tu powstać – dodają.

„Wobec niemożności uzyskania decyzji o samodzielności lokali, kolejnym etapem, który pozwoli na zasiedlenie budynku i finansowe rozliczenie inwestycji, jest odpłatne zbycie udziałów w nieruchomości na rzecz przyszłych użytkowników lokali” – tłumaczy zarząd LSM (Joanna Romańczuk, Wojciech Lewandowski i Anna Górna) w najnowszym, czerwcowym „Informatorze” spółdzielni. Teraz o dalszych losach obiektu na os. Sienkiewicza mają zdecydować członkowie LSM uczestniczący w obradach walnego zgromadzenia.

Wchodzą „biali” i pozamiatane…

Mieszkańcy os. Sienkiewicza zwracają uwagę na fakt, że podczas obrad ich walnego, we wtorek 4 czerwca więcej było osób z pełnomocnictwami niż samych członków osiedla. – To doskonale widać, po kolorach kartek do głosowania. My, mieszkańcy, mamy niebieskie, a osoby z pełnomocnictwami białe. Taka grupa „białych” wchodzi na każde walne i głosuje tak, jak chce spółdzielnia. Gdzie tu jest demokracja, gdzie prawo wyboru i co oni mają do naszego osiedla? To często nawet nie są osoby z LSM! – oburzają się mieszkańcy. Na walnym zgromadzeniu na osiedlu Sienkiewicza „za zbyciem się części udziałów w Domu Seniora” było 50 głosów, przeciwko głosowało 45 osób a dwie obecne na sali osoby wstrzymały się od głosu. Spółdzielnia zamierza zbyć 95 procent udziałów w wybudowanym obiekcie.

– Wejdzie tu deweloper, praktycznie na gotowe – kwitują nasi rozmówcy.

Skarga na architekta

Mieszkańcy z osiedla Sienkiewicza złożyli na architekta „Domu Seniora” skargę w SARP-ie (Stowarzyszeniu Architektów Polskich), zwracając uwagę na fakt, że zaprojektował budynek niezgodnie z MPZP, przewidując w swoim projekcie zabudowę mieszkaniową. W jego planach znalazły się dwu- lub trzypokojowe mieszkania, składające się z przedpokoju, pokoi, kuchni i łazienek. W marcu br. w tej sprawie Sąd Dyscyplinarny Mazowieckiej Okręgowej Izby Architektów wydał decyzję, zgodnie z którą architekt jest winny popełnieniu czynów powodujących odpowiedzialność w budownictwie.

Emilia Kalwińska