
Obecny rok jest dla parafii pw. Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie czasem szczególnym. Wierni niedawno celebrowali 230. rocznicę konsekracji świątyni, a to wydarzenie pięknie wpisało się w obchodzone również w tym roku jubileusze: 2025-lecia chrześcijaństwa oraz 220-lecia powstania Archidiecezji Lubelskiej. Rocznicę uczczono zarówno duchowo, jak i materialnie, troszcząc się o odnowienie kościoła oraz jego otoczenia. Apostolskiego Błogosławieństwa z okazji jubileuszu udzielił duszpasterzom i wiernym z kościoła „parafialnego” sam papież Leon XIV.
Kościół pod wezwaniem Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie został konsekrowany dokładnie 28 października 1795 r. przez bp. Jana Kantego Lenczowskiego. W tym roku parafia powróciła do tej ważnej daty w sposób wyjątkowy. Kulminacją obchodów była uroczysta Eucharystia sprawowana 26 października pod przewodnictwem Metropolity Lubelskiego, abp. Stanisława Budzika, oraz bp. Wiesława Lechowicza, Biskupa Polowego Wojska Polskiego.
W przygotowaniach do jubileuszu szczególne miejsce zajęły Misje Święte, czyli tygodniowe rekolekcje, które prowadził ks. prał. Roman Skowron z Krasnegostawu.
– Przygotowaliśmy się od strony materialnej poprzez prace, które udało nam się wykonać przy naszym kościele, ale i od strony duchowej. Misje to piękny czas odnowy wiary, relacji z Panem Bogiem i bliźnimi. Chcieliśmy, aby parafia weszła w tę rocznicę nie tylko odnowiona zewnętrznie, ale przede wszystkim duchowo – podkreśla ks. Jacek Lewicki, proboszcz parafii pw. Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie.
Kościół „Rozesłania” – barokowa perła Chełma
Zlokalizowana na chełmskiej starówce świątynia należy do najcenniejszych zabytków regionu. Wzniesiona w latach 1753–1763 według projektu wybitnego architekta Pawła Antoniego Fontany, zachwyca późnobarokową bryłą oraz bogactwem wnętrza. Fundatorami kościoła byli Marianna z Radzymińskich Wolska oraz marszałek wielki koronny Wacław Rzewuski, a wykonawcą – mistrz Rezler.
Wnętrze zdobi imponująca polichromia Józefa Meiera, nadwornego malarza króla Augusta III, oraz rzeźby Michała Filewicza. W bocznych nawach znajdują się barokowe ołtarze z obrazami słynnego Szymona Czechowicza.
– Jestem tu proboszczem zaledwie od czterech lat, ale czytając historię parafii dowiedziałem się, że właśnie w tym roku przypada dokładnie 230-lecie konsekracji naszego pięknego kościoła. To jest perełka nie tylko na skalę naszego miasta, ale i świata. Mając to wszystko na uwadze, nie sposób było przejść obojętnie wobec takiego jubileuszu. Prace, które realizujemy wokół świątyni, a w przyszłości – mam nadzieję – także wewnątrz, mają na celu przywrócić jej pierwotną świetność i wygląd, który był 230 lat temu, w czasie konsekracji – mówi ks. Lewicki.
W tym roku parafia przeprowadziła gruntowną wymianę ogrodzenia wokół całej posesji – ponad 600 metrów bieżących. Prace trwały od przełomu maja i czerwca do początku listopada.
Pomysł narodził się 2,5 roku temu, ponieważ dotychczasowe ogrodzenie – około stuletnie – było w znacznym stopniu zniszczone. Rosnące wzdłuż niego drzewa, ich korzenie oraz warunki pogodowe, sprawiły, że mury popękały i rozsypywały się. Dzięki wsparciu Miasta Chełm i środkom z „Polskiego Ładu” parafia otrzymała dotację, ok. 3 mln zł, dzięki której możliwe było wykonanie prac na tak dużą skalę. Stare ogrodzenie trzeba było rozebrać niemal w całości, z małymi wyjątkami przy głównym wejściu do kościoła. Zużyto ponad 400 ton betonu i jednocześnie wzmocniono skarpę. Historyczne przęsła zostały oczyszczone, pomalowane i zamontowane na nowo.
Kolejną inwestycją, którą udało się zrealizować, była renowacja wschodniej elewacji świątyni (od strony ul. Lwowskiej). Parafia otrzymała na ten cel 300 tys. zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na początku wniosek o dofinansowanie trafił na listę rezerwową, ale ostatecznie otrzymał dotację. Prace trwały we wrześniu i październiku.
– Musieliśmy wykonać przegląd dachu, rynien, skuć zawilgocone tynki, naprawić gzymsy i zabezpieczyć całą ścianę. Udało się skończyć na tydzień przed pierwszym śniegiem – opowiada proboszcz i dodaje, że te wszystkie prace nie byłyby możliwe, gdyby nie życzliwość i wsparcie wielu osób.
– Chcę podziękować wszystkim tym, którzy wsparli te inwestycje. Dzięki nim mogliśmy zakończyć je z sukcesem – mówi ks. proboszcz, wymieniając m.in. abp. Stanisława Budzika, prezydenta Jakuba Banaszka, senatora Józefa Zająca, rektor PANS dr Beatę Fałdę, Pawła Wirę, kierownika chełmskiej delegatury WUOZ, oraz firmę z Krasnegostawu, która sprawnie i fachowo wykonała prace. – Podziękowania należą się także Generalnej Konserwator Zabytków, Bożenie Żelazowskiej, oraz wiceprezydentowi Radosławowi Wnukowi, który bardzo pomagał na wszystkich etapach – dodaje proboszcz.
Od malowania kościoła po parafialną kawiarnię
Parafia nie zwalnia tempa i ma kolejne plany na odnawianie i upiększanie świątyni. W listopadzie złożyła wnioski o dofinansowanie projektów dotyczących remontu elewacji frontowej i obu wież – tak, aby zamknąć kompleksowo prace zewnętrzne.
– Gdyby to się udało, za kilka lat chcielibyśmy przeprowadzić malowanie całego kościoła i powrót do kolorów historycznych, jeśli uda się je odkryć. Są już pewne plany – dodaje ksiądz.
W dalszej perspektywie celem jest także odnowienie wnętrza świątyni.
– To będą kosztowne, wieloetapowe prace, zapewne wymagające wsparcia unijnego. Nasz kościół już teraz jest piękny, ale moglibyśmy doprowadzić go do takiej świetności, jaka była 230 lat temu. Nasz kościół na to zasługuje – pamiętajmy, że to była kiedyś katedra Diecezji Chełmskiej. Miałem okazję odwiedzić wiele europejskich katedr i uważam, że nasza świątynia im nie ustępuje. Dlaczego turyści mają jechać gdzie indziej, skoro mogą przyjechać tu? Mam nadzieję, że krok po kroku, z Bożą pomocą, uda się przeprowadzić także prace wewnątrz. Tym bardziej, że w kościele są pęknięcia. Wszystko wskazuje na to, że nie są to pęknięcia historyczne, tylko wynik drgań i dużego ruchu ciężkich aut w tym rejonie – dodaje proboszcz.
Chełmskie Castel Gandolfo
W planach jest również zagospodarowanie ogrodu nad Podziemiami Kredowymi i stworzenie tam miejsca spotkań z niewielką kawiarnią.
– Ten ogród ma być tak śliczny jak w Castel Gandolfo – śmieje się proboszcz. – Przez kilka lat studiowałem we Włoszech i urzekło mnie, że po mszach świętych w niedziele czy święta ludzie nie wracali od razu do domów, lecz szli do baru lub kawiarni przy kościele. Mieli okazję wypić kawę, porozmawiać. Tworzyły się relacje. My także chcemy stworzyć kawiarnię nie po to, by przynosiła zysk w sensie komercyjnym, lecz by budowała więzi społeczne i sprzyjała integracji. To jest ludziom bardzo potrzebne, zwłaszcza dziś, kiedy tak wiele osób zamyka się w sobie, szczególnie w starszym wieku. Chcemy, aby to miejsce było estetyczne, a jednocześnie służyło ludziom. Jeśli turyści oczekujący na wejście do podziemi będą chcieli tu zajrzeć, również będą mile widziani. Marzy mi się też, aby latem odbywały się tu biesiadne spotkania z seniorami – coś dla ducha i dla ciała. Kościół musi iść w tym kierunku. Oprócz kultu, który jest wpisany w jego misję, potrzeba także przekonania, że Kościół jest dla ludzi, że jest żywy, że relacje są w nim tworzone i podtrzymywane. Temu ma służyć to miejsce. Już dziś zapraszam wszystkich Czytelników.
Święto, które buduje przyszłość
Obchody 230-lecia konsekracji były dla parafii nie tylko okazją do wspomnień.
– Takie jubileusze są nam potrzebne, by docenić to, co mamy, ale też zatroszczyć się o przyszłość. Mamy kościół, który swoją pięknością może zachwycać na równi z największymi europejskimi świątyniami. „Bo piękno na to jest, by zachwycało / Do pracy – praca, by się zmartwychwstało” – kończy, cytując Norwida, proboszcz Lewicki. (w, fot. parafia pw. Rozesłania Świętych Apostołów)




























