Dorosły syn ich oprawcą

Decyzją prokuratora przeciwko Grzegorzowi R. zostało wszczęte dochodzenie w kierunku niestosowania się do orzeczonych przez sąd środków karnych. 38-letniemu bandycie, który nie chce dać spokoju swoim rodzicom, znów grozi więzienie – tym razem od 3 miesięcy do 8 lat.

Zgodnie z orzeczeniem sądu R. miał w ciągu 4 dni od wyjścia z więzienia całkowicie wynieść się z mieszkania rodziców, nad którymi się pastwił, i nie zbliżać się do nich na mniej niż 100 m. 1 października patrol policji udał się na kontrolę. W drzwiach jednego z domów na os. Cementownia stanął przestraszony ojciec bandyty, który cichym głosem oznajmił mundurowym, że syn „chyba poszedł gdzieś szukać pracy”. Policjanci dostrzegli jednak strach w oczach mężczyzny i weszli do środka.

W pokoju na piętrze znaleźli siedzącego na rozścielonym łóżku 38-latka. Kompletnie pijany oświadczył, że od kilku dni jest w ciągu, a do rodziców przychodzi tylko spać. Prawda była jednak inna – bandyta wrócił, by dalej gnębić swoich rodziców, matkę wyzywać od „ku*ew”. Ojciec bał się, że syn zrobi im krzywdę, dlatego milczał. Policjanci zabrali wyrodnego synalka. (pc)