Dynamiczny rozwój kosztem deficytu

Przewodniczący rady miasta Włodzimierz Radek z wynikami głosowania nad uchwałą budżetową

Głosami radnych z klubu burmistrza Rada Miasta Świdnik przyjęła budżet na 2021 rok. Zakłada on, że w przyszłym roku dochody miasta wyniosą 202 mln zł, wydatki 243 mln zł, z czego ok. 72 mln zł przeznaczone będą na inwestycje, a deficyt w kwocie 41,5 mln zł miasto pokryje głównie z emisji obligacji.

Założenia budżetu na 2021 rok przedstawił radnym, którzy zebrali się na sesji w ubiegły wtorek (29 grudnia), burmistrz Waldemar Jakson.

– Niezmiennie realizujemy w Świdniku politykę zrównoważonego rozwoju – podkreślał burmistrz.- Inwestujemy w wiele dziedzin życia miasta; staramy się, aby kultura była tak samo ważna jak inwestycje. W aspekcie finansowanym zrównoważony rozwój oznacza stałą optymalizację kosztów i utrzymanie balansu pomiędzy wydatkami bieżącymi a majątkowymi, w wyniku czego możliwa jest coroczna realizacja dochodów inwestycyjnych. Projekt budżetu 2021 jest kolejnym, w którym chcemy utrzymać te założenia. Tym razem jest to szczególne wyzwanie ze względu na wprowadzone zmiany systemowe, które zmniejszają potencjalne dochody i powodują wzrost wydatków bieżących, ale także finansowe skutki pandemii covid.

W tym projekcie, po złożeniu autopoprawek, zwiększyliśmy realizację zadań inwestycyjnych z poziomu 50 mln zł do 72 mln zł. Idziemy w dobrym kierunku dynamicznego rozwoju. Ten budżet będzie budżetem nieustannych zmian dlatego, że otoczenie jest bardzo burzliwe; zmieniają się dochody, zmieniają się wydatki i my będziemy do państwa nieustannie zgłaszać postulaty o zmiany w budżecie, ale poza różnego rodzaju trudnościami jest też pewna nadzieja, bo stoimy przed nową perspektywą finansową. Trzeba podkreślić, że zaplanowane zadania inwestycyjne w większości zostały zaplanowane ze środków własnych i w sytuacji uzyskania dofinansowania zewnętrznego, a na pewno będziemy się usilnie starać o nie, jest nadzieja, że pula środków na inwestycję będzie rosnąć.

Radni z klubu burmistrza zgodnie podkreślali, że jest to budżet nie tylko zrównoważony i realny w swoich założeniach, ale także kontynuujący politykę rozwoju.

– Za nami trudny rok, pełen obaw o zdrowie nasze i bliskich, ale oceniając go pod względem inwestycji był to dobry rok i 2021 też taki się zapowiada – mówił radny Andrzej Krupa.

Kilka uwag do samego projektu budżetu mieli za to radni opozycji. – Wspieraliśmy inwestycje, które miały miejsce w minionym roku i będziemy wspierać te, które będą realizowane w kolejnym. Jedyną kością niezgody jest nasz protest przeciwko podwyższeniu opłat za wywóz śmieci w okresie pandemii i to podtrzymujemy. Nawiązując do zrównoważonego rozwoju, o którym mówił pan burmistrz kolejny raz przypominam m.in. o al. Lotników Polskich, która od kilkudziesięciu lat nie posiada kanalizacji. Było obiecywane, że będą w tym kierunku robione jakieś plany i strategie. Jako Koalicja Obywatelska jesteśmy jak najbardziej za budżetem w kontekście inwestycji, ale protestujemy przeciwko podwyżce śmieci – mówił radny Waldemar Białowąs.

Z kolei radny Robert Syryjczyk (KO) pytał, dlaczego w projekcie budżetu nie uwzględniono jego wniosku dotyczącego budowy ścieżki rowerowej przy wiadukcie Króla Jana III Sobieskiego.

– Pan burmistrz najwyraźniej negatywnie ocenił ten wniosek. Nie wiem dlaczego. Ten projekt wymagałby niewielkiej kwoty – mówił R. Syryjczyk.

Radny poruszył również temat zalewania miasta po ulewnych opadach i odniósł się do ostatniej podwyżki cen śmieci, zaznaczając, że w sąsiedniej Mełgwi mieszkańcy płacą 18 zł od osoby, a śmieci również odbiera firma Remondis. Później radny podziękował też władzom miasta za te inwestycje, które znalazły się w budżecie i podkreślał, że wiele osób jest zadowolonych z tego, jak zmienia się Świdnik. – To nie jest tak, że tylko krytykujemy – mówił radny.

Wiceburmistrz Marcin Dmowski wyjaśniał, że mieszkańcy Mełgwi płacą mniej, bo produkują mniej śmieci. W ciągu roku mieszkaniec tej gminy „wytwarza” ok. 240 kg odpadów; w Świdniku – 350 kg.

Z kolei burmistrz Jakson przypominał, że zakończenie budowy kolektora wód deszczowych, na który – co podkreślił – gmina pozyskała ponad 30 mln zł dofinansowania powinna ograniczyć poziom zalewania.

– Natomiast pewne miejsca w Świdniku nie powinny być zabudowane, bo są to tereny zalewowe – mówił burmistrz.

Budżet został przyjęty 11 głosami radnych klubu burmistrza (nieobecny był radny Mirosław Tarkowski) przy 9 głosach wstrzymujących się radnych KO i ŚWS.

Plan na wodociągi

W programie ubiegłotygodniowej sesji znalazła się również uchwała w sprawie zatwierdzenia „Planu Rozwoju i Modernizacji Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Przedsiębiorstwie Komunalnym Pegimek na lata 2021-24”.

O głównych założeniach rozwoju sieci wodociągowych opowiedziała radnym Justyna Mierzwa, wiceprezes spółki. Najważniejsze z zaplanowanych inwestycji to dokończenie magistrali wodociągowej. Wszystko wskazuje na to, że wiosną inwestycja będzie zakończona. W planach jest także dalsza wymiana rur cementowo-azbestowych i modernizacja istniejącej przepompowni ścieków.

– W przyszłym roku planujemy wykonanie wielobranżowej dokumentacji i jeżeli pojawią się odpowiednie konkursy, oczywiście też staranie się o ośrodki zewnętrzne na te inwestycje. Planujemy również budowę nowego ujęcia wody w Strefie Aktywności Gospodarczej. Jesteśmy już po badaniach hydrogeologicznych i mamy informacje, jakie zasoby wody są w tych miejscach i wszystko wskazuje na to, że dalej będziemy projektować ujęcie i ono w najbliższych latach powstanie. Planujemy też wprowadzić model hydrauliczny sieci do spółki, co wspomoże zarządzanie siecią. Współpracujemy w tej kwestii z Politechniką Lubelską. W rejonie ul. Drewnianej, po drugiej stronie al. Jana Pawła II i al. Lotników Polskich planujemy koncepcję rozwoju dalszej sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. Nie mamy w tym obszarze swojej infrastruktury, ale chcemy to mądrze rozplanować i zbadać zapotrzebowanie – mówiła wiceprezes Pegimeku.

Z kolei szef spółki, Jerzy Irsak podkreślał, że plany te są bardzo ambitne. Odniósł się również do słów radnego Białowąsa, który wcześniej mówił o braku kanalizacji przy al. Lotników Polskich.

– Jeśli chodzi o kanalizację przymierzamy się do okolicy ul. Drewnianej. Budowa nowych „nitek” jest tam bardzo ważna, bo ten teren się rozwija. Wspomniana al. Lotników Polskich jest ulicą dobrze mi znaną i chyba chodzi o tę część od ronda Jana Pawła do serwisówki. Tam niestety nie ma rozwoju, nie ma żadnej inwestycji, jest kilkadziesiąt może budynków, które mają własne szamba czy oczyszczalnie i niestety muszą poczekać. Przypomnę na przykładzie ul. Gospodarczej jak niechętnie ludzie włączali się do sieci kanalizacyjnej, bo wybudowali oczyszczalnie i wydali na to pieniądze. Oczywiście w perspektywie jest to ujęte, chcemy to zrobić, ale w pierwszej kolejności zajmiemy się ul. Drewnianą, bo ten teren jest rozwojowy – tłumaczył J. Irsak.

Radny Robert Syryjczyk pytał o możliwość uwzględniania dla mieszkańców bonifikat za jakość wody w okresach, kiedy jej parametry w związku z trwającą modernizacją sieci są słabsze. Wspomniał, że w innych gminach takie rozwiązania są praktykowane. – Co raz mieszkańcy mają w kranach żółtą wodę. Płacą za nią niemałe pieniądze. Czy pan prezes może zadeklarować, że taka bonifikata zostanie wypłacona mieszkańcom – pytał radny.

J. Irsak tłumaczył, że spółka nie miała takich planów, tym bardziej, że trudno byłoby określić, ile „gorszej” wody zużyli mieszkańcy, ale rozważy taką możliwość.

– Skupiamy się nad tym, aby takie sytuacje się nie zdarzały. Nie zawsze jest to łatwe, bo to operacja na żywym organizmie – mówił prezes Pegimeku.

Radny Ireneusz Szutko (ŚWS) pytał, czy przebudowa magistrali będzie wiązać się z poprawą jakości wody, bo mieszkańcy zgłaszają mu, że kranówka jest mocno zakamieniona.

– Zdecydowanie poprawi się jakość wody jeśli chodzi o jej przepustowość, przepływy, czy czystość, natomiast te ujęcia, z których czerpiemy są mocno zakamienione i chyba trzeba uczciwie powiedzieć, że niestety jesteśmy na to zdani. Natomiast jedyną nadzieją, że to się może poprawić jest nowe ujęcie wody, które chcemy wybudować i które być może – tego jeszcze na pewno nie wiemy – pozwoli wodę mieszać, w wyniku czego kamienia będzie mniej – mówił prezes Irsak. (w)