Dyrektor na gorącym stołku

Przeprowadzona w Chełmskim Domu Kultury kontrola stwierdziła, że emitowane w kinie „Zorza” reklamy kilku lokalnych firm nie były ani ewidencjonowane, ani rozliczane. Według urzędników za wyświetlone przed filmowymi seansami spoty promocyjne do kasy ChDK powinno wpłynąć jeszcze około 180 tys. zł. Szefowa ChDK Małgorzata Paździor-Król nie zgadza się ze stawianymi przez urząd zarzutami.

Kontrola w Chełmskim Domu Kultury, która rozpoczęła się na początku października br., dotyczyła umów i porozumień oraz roszczeń finansowych związanych z emisjami spotów reklamowych przed seansami w kinie „Zorza” i sali kinowej ChDK-u. Urzędnicy z magistratu skupili się na podpisanych przez ChDK porozumieniach z pięcioma podmiotami: restauracją „Pstrągowo” w Żółtańcach, Gabinetem Kosmetycznym „Babeczki” prowadzonym przez Anetę Bienias, firmą „Kazek” (siłownia Gold-Gym), firmą „ADMAKS” właścicielem klubów „Joy-Fitness” oraz spółką „Kozak”, która prowadzi pizzerię i dwa hotele.

Według obowiązującego cennika, za emisję spotów reklamowych przed seansami filmowymi w ChDK-u, należy zapłacić 300 zł brutto tygodniowo lub 10 gr za każdego widza. W ciągu 9 miesięcy br. do kasy placówki z wyświetlanych w kinie reklam wpłynęło prawie 93 tys. zł. W ubiegłym roku było to 53,6 tys. zł, dwa lata temu – 62,6 tys. zł, a trzy lata temu – 41 tys. zł. Jak się okazuje, pieniędzy w kasie z tego tytułu powinno być więcej.

ChDK z czterema firmami, oprócz „Pstrągowa”, które we wrześniu br. zleciło emisję spotu reklamowego w kinie, zawarł porozumienia o współpracy. Strony oświadczyły, że wspólnie będą podejmować, zgodnie ze swoimi możliwościami, działania i inicjatywy promujące działalności prowadzone przez każdą z nich, w szczególności działalność kulturową Chełmskiego Domu Kultury.

Promocja miała odbywać się poprzez udostępnianie klientom każdej ze stron informacji w różnych dostępnych w ramach możliwości formach, o podejmowanych przez nie inicjatywach. W zawartych porozumieniach zapisano też, że nie rodzą one żadnych zobowiązań dla każdej ze stron, jak również nie stanowią podstawy do powstania jakichkolwiek roszczeń pieniężnych, zaś realizacja współpracy miała odbywać się na zasadzie partnerstwa. Tymczasem inicjatywy promujące miasto Chełm, zdaniem kontrolujących, wykraczały poza statutową działalność ChDK-u.

23 września br., co daje do myślenia, Chełmski Dom Kultury rozwiązał z czterema firmami zawarte wcześniej porozumienia o współpracy. Ze skierowanych tego dnia do firm pism wynikało, że placówka świadczyła na rzecz partnerów usługę reklamy w kinie w nieodpłatnym bloku informacyjnym w wolnym czasie emisyjnym.

Z kolei wszyscy partnerzy promowali Chełmski Dom Kultury w formie ulotek, plakatów i innych materiałów reklamowych rozpowszechnianych w ich miejscach działalności. Ponadto „ADMAKS” prowadził nieodpłatne zajęcia rekreacyjne dla chełmian, „Kozak” – świadczył usługę hotelową dla gości i artystów ChDK, „Kazek” – prowadził konsultacje w ramach zajęć ruchowych instruktorów ChDK, a „Babeczki” wykonały pomocnicze usługi wizażu.

Kontrola stwierdziła jednak, że dodatkowe usługi, które znalazły się w pismach dotyczących rozwiązania porozumień, poza promocją działalności ChDK, nie były wymienione w zawartych wcześniej umowach. Chełmski Dom Kultury, mimo iż świadczone usługi miały nie stanowić podstaw do powstawania jakichkolwiek roszczeń, wystawił partnerom faktury na następujące kwoty: 15 750 zł dla ADMAKS, 8 200 zł dla „Kozaka”, 5 750 zł dla „Kazek” i 5 250 zł dla „Babeczek”.

Firmy w zamian przedstawiły placówce faktury na identyczne kwoty za świadczone przez nie na rzecz ChDK usługi. Co wynika też z protokołu z kontroli, Chełmski Dom Kultury nie miał żadnych dokumentów potwierdzających wykonanie usług o konkretnej wartości. Dyrektor Małgorzata Paździor-Król tłumaczyła kontrolerom, że nastąpiło rozliczenie ryczałtowe, a miesięczna kwota wyniosła od 200 do 250 zł netto.

ChDK nie prowadził też ewidencji emisji spotów reklamowych w kinie „Zorza” i dyrektor nie była w stanie wyjaśnić, ile razy materiał promocyjny konkretnej firmy został wyświetlony. Stwierdziła jedynie, że w ciągu tygodnia jest realizowanych od 30 do 50 seansów filmowych, w których mogą być zamieszczane bloki reklamowe. Urzędnicy przyjęli, że emisja reklamy poszczególnej firmy odbywała się przed seansami, a tygodniowa usługa kosztowała 300 zł, i w związku z tym w skali miesiąca każda z nich powinna zapłacić ChDK 1 200 zł.

Wyliczyli, że łączne wpływy do kasy placówki wyniosłyby 177 400 zł. Firma ADMAKS, z którą ChDK zawarł porozumienie w czerwcu 2014 r., za wyemitowane spoty powinna zapłacić 75 600 zł, „Kozak”, z którym umowa obowiązywała przez blisko 3,5 roku – 49 500 zł, „Kazek” – 27 600 zł (prawie 2-letnie porozumienie), a „Babeczki” – 25 200 zł za 21 miesięcy.

Współpracujące z ChDK firmy złożyły też oświadczenia. Dwie z nich, „Kazek” i „Babeczki” stwierdziły, że wymienione w dokumencie o rozwiązaniu porozumień świadczone na rzecz miejskiej placówki usługi, na które zostały wystawione faktury, nie były zrealizowane.

Firma „ADMAKS” oświadczyła, iż w ramach współpracy z ChDK prowadziła zajęcia rekreacyjne w plenerze, ale kontrolujący uznali, że tego zapisu nie było w zawartym porozumieniu między stronami i nie należały one do zadań realizowanych przez ChDK. Z kolei „Kozak” wyjaśnił, że współpraca tej firmy z Chełmskim Domem Kultury dotyczyła usług cateringowych i hotelowych, czego również nie zawierało podpisane porozumienie.

Co istotne, firma „Kozak” mimo obowiązującego porozumienia, tylko w tym roku wystawiła dla ChDK faktury za usługi hotelowe na kwotę blisko 4,5 tys. zł, a w minionym roku na ponad 2 tys. zł. Placówka dokonała za nie płatności. Z noclegów korzystali artyści i goście biorący udział w zorganizowanych przez ChDK imprezach artystycznych i koncertach.

Małgorzata Paździor-Król nie zgadza się jednak z zarzutami kontrolerów. Jej zdaniem, inicjatywy promujące miasto Chełm mieszczą się w zakresie podejmowanych przez ChDK działań i stanowią obowiązek każdej jednostki budżetowej samorządu, niezależnie od jej charakteru. Dyrektor przekonuje, że kierowana przez nią placówka była organizatorem bądź współorganizatorem we współpracy z miastem Chełm wielu imprez, gdzie cel promocji miasta pozostaje – w jej opinii – oczywisty. Dyrektor zaznacza, że w te wydarzenia były zaangażowane podmioty, z którymi ChDK zawarł porozumienia o współpracy.

Paździor-Król przypomina, że w parku miejskim „Joy-Fitness” organizował cykliczne imprezy, pikniki, „Maraton Zumby”, a dodatkowo wspierał finansowo organizację turniejów tanecznych. Z kolei we współpracy z firmą „Kozak”, jak tłumaczy dyrektor miejskiej jednostki”, stojaki reklamowe ChDK-u, ulotki w hotelach i restauracjach powodowały, że osoby przyjezdne mogły dowiedzieć się, jak mogą spędzić wolny czas w Chełmie. Podkreśla też, że skoro placówka w swoim statucie ma zapisaną organizację imprez, to żeby jak największa grupa dowiedziała się o danym koncercie, należało go odpowiednio wypromować. Małgorzata Paździor-Król wyjaśniła również kwestię płatnych faktur za noclegi. Według niej, ChDK wraz z rozwojem działalności, zwiększał liczbę imprez, koncertów, dlatego też wystąpiły dodatkowe potrzeby noclegowe, które nie były ujęte w podpisanym porozumieniu.

Wyjaśnienia dyrektor Paździor-Król, złożone do protokołu z kontroli i wniesione przez nią zastrzeżenia do sporządzonego przez urzędników dokumentu, nie zostały jednak uwzględnione przez prezydenta, o czym poinformowała wiceprezydent Agnieszka Kruk. Czy to oznacza, że szefowa ChDK-u znalazła się w poważnych tarapatach? (s)