Epidemia a kurniki

Epidemia nie przerwała prac związanych z budową fermy w Uchańce. Do tej pory inwestycja, tak ważna dla gminy Dubienka, przebiegała według harmonogramu. Ale przez koronawirusa w każdej chwili może się to zmienić.

Na początku roku pisaliśmy w „Nowym Tygodniu” o tym, że rozpoczęto prace ziemne przy budowie czterech kurników w Uchańce (ich koszt to 16,5 mln zł, a całość inwestycji, czyli 20 kurników to 60 mln zł). Przedstawiciele spółki „StoFarm” informowali, że według planów pierwsze kurniki mają powstać do końca sierpnia br., a uruchomienie fermy zapowiadali jeszcze na ten rok.

Mają nadzieję na podjęcie współpracy z rolnikami, którzy mogliby dostarczać zboże, wykorzystywane przy tej inwestycji. Wiadomo, że robót przy utwardzaniu terenu w Uchańce było bardzo dużo.

Mimo wybuchu epidemii prace te cały czas trwały. Wykonawcy zatrudniają do nich także mieszkańców powiatu chełmskiego. O to, jak epidemia wpłynie na inwestycję zapytaliśmy Anetę Zawadę, kierownik ds. koordynacji projektów inwestycyjnych spółki „StoFarm”. Zdaje sobie ona sprawę, że w gminie Dubienka sytuacja związana z koronawirusem jest napięta (dwa tygodnie temu ujawniono pierwszy przypadek zakażenia).

– Do tej pory nie było opóźnień, ekipy pracowały, ale prawda jest taka, że w każdej chwili może się to zmienić – mówi kierownik Zawada. (t)