Fejkowy prezydent

W mediach społecznościowych pojawiło się konto „Prezydent Kamil Błaszczuk”. – Nie ja je założyłem – przekonuje chełmski radny. – Poczekamy, zobaczymy, w co gra – mówią opozycyjni rajcy.

Zamieszania wokół Kamila Błaszczuka, przewodniczącego klubu „Chełmianie”, ciąg dalszy. Przypomnijmy. Na ostatniej sesji rady miasta Błaszczuk, od lat związany z prezydentem Jakubem Banaszkiem, w imieniu klubu zarzucił prezydentowi współodpowiedzialność za przekazanie w 2020 r. spisu wyborców Poczcie Polskiej przed niedoszłymi tzw. wyborami kopertowymi prezydenta RP (dziś sądy uznają to działanie za niezgodne z prawem).

Radny zaznaczył, że co prawda fizycznie dane mieszkańców Chełma udostępniła ówczesna wiceprezydent Agnieszka Kruk (Banaszek był wtedy na urlopie), ale bez wątpienia działanie to obciąża też prezydenta, jako jej przełożonego i najważniejszą osobę w mieście. Już po sesji Błaszczuk wydał też oświadczenie, w którym zaatakował Banaszka za opóźnienia w realizacji wielu inwestycji, wytknął mu też niezałatane od miesięcy dziury w drogach.

Wśród radnych opozycyjnych wobec Banaszka pojawiły się głosy, że to wszystko ustawka, że prezydent Chełma nie zamierza ubiegać się o kolejną kadencję i jako swojego następcę ma namaścić właśnie Błaszczuka, który swoim wystąpieniem usiłuje pokazać niezależność. Dowodem na to miał być fakt, że w niedzielę wieczorem (30 października) na facebooku pojawiło się konto o nazwie „Prezydent Kamil Błaszczuk”, opatrzone zdjęciem radnego, takim samym, jakie ma na swoim prywatnym profilu.

– To konto fałszywe, fejkowe, nie ja je założyłem – zapewnia nas Kamil Błaszczuk. – Nie wiem, kto to zrobił i z jakich pobudek. Osoba ta przekonuje, że to wyraz poparcia dla mnie, ale mam wątpliwości. Równie dobrze może to być jakiś troll – dodaje.

Radny stwierdził, że zaapelował, by założyciel konta je usunął, ale bezskutecznie. Do momentu zamknięcia tego numeru „Nowego Tygodnia” profil „Prezydent Kamil Błaszczuk” wciąż funkcjonował, ale nie za wiele się na nim działo.

– Co do sugestii, że zamierzam kandydować na urząd prezydenta Chełma to w tym momencie nie mam takich planów i nie przewiduję, że je zmienię. Ale z drugiej strony niczego nie można wykluczyć – mówi Błaszczuk. Szef klubu „Chełmianie” stwierdził, że po jego wystąpieniu na ostatniej sesji, prezydent Banaszek do niego dzwonił.

– Nie krył zdziwienia z naszego oświadczenia i na pewno nie był z niego zadowolony. Porozmawialiśmy chwilę o realizowanych obecnie przez miasto inwestycjach i tyle – mówi Błaszczuk.

Banaszek nadal sprawy nie komentuje.

– Naszym zdaniem to była mało finezyjna ustawka. Pewnie niebawem okaże się, jaki miała cel. Zapewne to nie koniec podobnych działań – mówi jeden z opozycyjnych radnych. (kg)