Gdzie dwóch się bije…

Na nowo rozgorzał temat przejścia wsi Jagodne z gminy Sawin do gminy Chełm. A dobre podłoże daje mu zamieszanie i kłótnie, jakie od miesięcy trwają między radnymi i wójtem Sawina. – Przez to, że oni się nie mogą dogadać, my cierpimy – uważa Andrzej Paszko, sołtys Jagodnego. Gmina Chełm z otwartymi rękami weźmie Jagodne. Ale co w takim razie z inwestycjami, które we wsi zaplanowała gmina Sawin?

Mieszkańcy Jagodnego od kilku lat starają się odłączyć od gminy Sawin i przejść do gminy Chełm. Skarżyli się, że Sawin traktuje ich po macoszemu i nie inwestuje drogi i wodociąg oraz nie pomaga w gazyfikacji. Podkreślali też, że geograficznie bliżej im do sąsiedniej gminy.

– Otaczają nas sołectwa z gminy Chełm, m.in. Parypse, Zarzecze, Horodyszcze czy Wólka Czułczycka a dzieci z naszej wioski chodzą do szkół w gminie Chełm – mówi sołtys, Andrzej Paszko.

Kiedy przed rokiem, po konsultacjach społecznych okazało się, że mieszkańcy wsi są zdeterminowani i na poważnie chcą odejść z Sawina, władze gminy wyciągnęły w ich kierunku rękę. Przygotowano harmonogram inwestycji dla sołectwa. Na początku br. roku wyremontowano 900 metrów drogi we wsi. Kolejny kilometr zaplanowano na 2021 rok. Mieszkańcom obiecano też wodociąg.

Ale już wiadomo, że szybko go nie będzie, bo w maju br. radni (jednym głosem) odrzucili uchwały o planie rozwoju sołectw Czułczyce, Czułczyce-Małe i Czułczyce Kolonia, które zakładały m.in. budowę tam wodociągu, do którego można by podłączyć Jagodne. I chyba po tej uchwale oraz po tym, jak rada gminy znowu nie udzieliła wójtowi absolutorium, strasząc referendum w sprawie jego odwołania, powróciły nerwowe nastroje w Jagodnem.

– Rada nie może się dogadać z wójtem a my na tym cierpimy – uważa A. Paszko. – Mieliśmy harmonogram inwestycji, który zakładał m.in. budowę drogi i wodociągu. A już wygląda na to, że nie zostanie zrealizowany. I nie ma z kim rozmawiać. Rada odsyła do wójta i na odwrót. Sytuacja nie jest ciekawa. Nie wiadomo czy dojdzie do referendum i jaki będzie jego efekt. A wszystko odbywa się naszym kosztem. Bo jesteśmy w zawieszeniu. Nie będziemy czekać w nieskończoność.

Kilka dni temu mieszkańcy Jagodnego spotkali się z wójtem gminy Chełm, Wiesławem Kociubą. To jego gmina może skorzystać na zamieszaniu i wchłonąć atrakcyjny obszar. Jagodne leży zaledwie kilka kilometrów od miasta. Są tu doskonałe warunki do budownictwa jednorodzinnego. Potrzeba tylko asfaltu, wodociągu i uchwalenia planu zagospodarowania.

– Mieszkańcy, mimo negatywnej uchwały Rady Gminy Sawin, nadal podtrzymują stanowisko przejścia do naszej gminy a my, jako samorząd, nie mamy nic przeciwko – przyznaje W. Kociuba. Gmina musi przeprowadzić konsultacje społeczne i podjąć uchwałę w sprawie przejścia Jagodnego do gminy Chełm. Jeśli radni wyrażą na to zgodę, a wiadomo, że zagłosują za powiększeniem gminy, wniosek o zmianę granic administracyjnych trafi do wojewody i ministra spraw wewnętrznych.

Tylko polityczna decyzja mogłaby to uniemożliwić. Dlatego sołtys Paszko próbował szukać wsparcia u poseł Anny Dabrowskiej-Banaszek. Ale posłanka chce zorganizować spotkanie wójta z przedstawicielami rady gminy i sołtysem, by godzić zwaśnione strony. Mało prawdopodobne, by przyniosło to jakiś przełom.

Gmina Chełm wychodzi z konkretnymi obietnicami. Zainwestuje w drogi, wodociąg i oświetlenie uliczne. – Dla naszego budżetu, przy wsparciu zewnętrznych środków, nie byłoby to duże obciążenie – mówi wójt Kociuba.

– Gmina Sawin obiecuje wykonać remont naszej drogi, etapami do 2026 roku, gmina Chełm trzy lata wcześniej – mówi sołtys Paszko i przyznaje, że ludzie bardziej wierzą urzędnikom z Pokrówki.

Tamci urzędnicy dobrze wiedzą, że na przejęciu wioski nie stracą. A wpływy z przyszłych podatków od nieruchomości zrekompensują wydatki. Wójt Kociuba przyznaje, że Jagodne ma takie same walory do budownictwa jednorodzinnego jak Janów czy Rudka. A przecież coraz więcej mieszkańców Chełma myśli o wyprowadzce „na swoje” pod miasto.

– Nie dziwię się mieszkańcom Jagodnego, którzy widzą, że radni robią im na przekór np. z wodociągami – mówi Dariusz Ćwir, wójt Sawina. – Ale przyjęliśmy pewne założenia, harmonogram inwestycji w Jagodnem i mieszkańcy powinni mieć to na uwadze. Gmina Chełm może dużo obiecać, ale nie zrobi wszystkiego od razu.

Jeżeli Jagodne opuści Sawin, to w jego ślad mogą próbować iść inne sołectwa. Były już pogłoski, że myślą o tym mieszkańcy Krobonoszy, której też przez lata bliżej było do gminy Chełm. Ich nastawienie miało zmienić wybudowanie w 2014 roku powiatowej drogi z Sawina, do której gmina dołożyła ponad 1,5 mln zł. Zmieniło? (bf)