„Ginące zawody” po raz osiemnasty

Osiemnasty Jarmark Pawłowski „Ginące zawody” przeszedł do historii. Jak co roku, również i tym razem, przyciągnął tłumy. Do Pawłowa zjechali bednarze, garncarze, kowale, wikliniarze, tkacze, twórcy ludowi, ale również producenci miodu i żywności ekologicznej.

W każdą pierwszą niedzielę sierpnia od osiemnastu lat w Pawłowie (gm. Rejowiec Fabryczny) jest organizowany jarmark „Ginące zawody”. Do Pawłowa zjeżdżają tłumy, zarówno wystawców, jak i zwiedzających. To tutaj można przyjrzeć się pracy: bednarzy, garncarzy, kowali czy wikliniarzy.

To zawody już nie tak popularne, jak kiedyś. Impreza swoim charakterem nawiązuje do staropolskich jarmarków, na których kupowano wykonywane ręcznie przedmioty, czy narzędzia codziennego użytku.

Co roku w trakcie jarmarku odbywają się konkursy kulinarne i garncarskie. Pierwszy z nich spotkał się ze sporym zainteresowaniem i rozgrywany był w trzech kategoriach. Pierwsza dotyczyła przygotowania potrawy z produktów pochodzenia zwierzęcego. Ponieważ nikt nie przygotował dania najbardziej związanego z regionem komisja konkursowa w składzie: Edyta Trojnara, Marzena Borkowska i Aneta Pilipczuk przyznała jedynie wyróżnienie za kulebiaka z pieczarkami i dorszem, przygotowanego przez Elżbietę Drozd.

Z potraw pochodzenia roślinnego ex aequo pierwsze miejsce zajęły Maria Kociuba za babkę drożdżową Marysi i Koło Gospodyń Wiejskich Gołębianki za placki z kiszonej kapusty czombrowo-kminkowe.

Wyróżnienie otrzymała Maria Soroka za zupę wiśniankę z zacierką. W kategorii inne produkty zwyciężyła nalewka z czerwonego agreściku Jadwigi Łopaciuk, zaś wyróżnienie powędrowało do Lilianny Czerniak za nalewkę z tarniny. Komisja uznała, że na „Złotą Chochlę” jarmarku zasłużyła Maria Kociuba. Nagrody wręczył wójt gminy Rejowiec Fabryczny, Zdzisław Krupa. (s)