Groził śmiercią, ale śledztwo umorzono

Gdy jeden przez telefon groził, że „młody już nie żyje”, drugi w tym czasie jechał z siekierą, by słowa kolegi wprowadzić w czyn. Tylko cudem nie doszło do tragedii. Tymczasem prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko dzwoniącemu, jako powód podając brak dostatecznych danych.

Michał Z. zadzwonił do matki Krzysztofa i, używając wulgarnych słów, groził nastolatkowi śmiercią. Oczywiście ludzie w chwili wzburzenia, a tym bardziej będący pod wpływem alkoholu, takie rzeczy mówić mogą, wcale nie chcąc ich realizacji. W tym wypadku sprawa wyglądała jednak inaczej, bo w czasie, gdy Michał Z. przez telefon twierdził, że „młody już nie żyje”, na posesję nastolatka i jego matki jechał z siekierą Zbigniew O., który ewidentnie chciał spełnić te groźby. Do tragedii nie doszło tylko dlatego, że Krzysztof i jego matka chwilę wcześniej wsiedli do samochodu i pojechali na obiad.

Nie wiadomo, co by się stało, gdyby zostali w swoim domu w Bytyniu (gm. Wola Uhruska). Wkrótce po tym, jak Z. skończył grozić nastolatkowi, na ich posesję wpadł rozjuszony Zbigniew O., a że nikogo nie zastał, swoją furię skierował na dom. Siekierą porozwalał wszystkie okna. Z relacji sąsiadów wynikało, że był bardzo wzburzony, a w napadzie szału krzyczał, sapał i przeklinał. Gdy skończył demolkę, wsiadł za kółko i odjechał.

Sam zadzwonił też na policję. Zdarzenia te miały miejsce 20 lipca, i od tamtej pory O. przebywa w areszcie, gdzie po badaniach psychiatrycznych oczekuje na proces. Razem z nim mundurowi zatrzymali Michała Z. Obaj mężczyźni znajdowali się pod wpływem alkoholu. Obaj usłyszeli też zarzut kierowania pod adresem małoletniego Krzysztofa gróźb karalnych.

Pod koniec września Prokuratura Rejonowa we Włodawie umorzyła postępowanie przeciwko Michałowi Z. z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego przez podejrzanego. Z taką oceną nie zgodziła się strona pokrzywdzona, która zaskarżyła tę decyzję.

– Okoliczności wskazują, że śledztwo winno być kontynuowane w celu przeprowadzenia dalszych dowodów i sprawdzenia wszystkich okoliczności podanych przez pokrzywdzoną w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa. Współdziałanie obydwóch oskarżonych było w tym przypadku oczywiste – uzasadnia adwokat. – Prokuratura powinna dokonać weryfikacji zeznań matki pokrzywdzonego Krzysztofa P. poprzez zwrócenie się do operatora sieci telefonicznej w celu pozyskania informacji na temat przebiegu rozmowy podejrzanego z matką pokrzywdzonego. Powinna też przesłuchać małoletniego na okoliczności związane z jego obawami i traumatycznym przeżywaniem gróźb wypowiadanych pod jego adresem w momencie telefonicznej rozmowy podejrzanego z matką i niemijającym strachem, że mogą być one spełnione – dodaje prawnik.

Zastępca Prokuratora Rejonowego we Włodawie, Sławomir Szymański nie może się odnieść do zaskarżenia. – Nie zostało ono jeszcze zarejestrowane, więc wszelki komentarz jest przedwczesny – tłumaczy. (bm)