Gryzą się w radzie

Na ostatniej w 2020 roku, budżetowej sesji rady powiatu doszło do spięcia między starostą Piotrem Deniszczukiem, a jego byłym zastępcą a dzisiaj radnym opozycji – Tomaszem Szczepaniakiem. Deniszczuk wypominał nieudolność grupy G9, a radny zarzucał, że ten gryzie wyciągniętą do niego rękę. Przy okazji dowiedzieliśmy się, jaki był powód rozpadu koalicji G9 i PiS sprzed lat. Nikt chyba nie spodziewał się, że aż takie emocje udzielą się radnym.

Sesje Rady Powiatu Chełmskiego należą raczej do bardzo spokojnych. Opozycja w radzie nie ma za wielkich sił a radni koalicji, nawet jeśli nieoficjalnie potrafią krytycznie oceniać poczynania władzy, to na forum wolą się nie odzywać. Każdy pragmatycznie podchodzi do sprawowanego mandatu i za realizowane w swoich okręgach inwestycje gotów jest przymykać oko na inne poczynania. A inwestycji w powiecie nie brakuje. Już budżet w 2020 roku był rekordowy pod względem wydatków a uchwalony na 2021 rok będzie jeszcze większy.

– W 2020 roku mieliśmy 117 mln zł po stronie wydatków a w 2021 roku planujemy 139 mln zł, to o 22 mln zł więcej – mówił Jarosław Walczuk, przewodniczący Rady Powiatu Chełmskiego.

– To megabudżet pod kątem inwestycyjnym, bo nigdy w historii powiatu nie było tyle pieniędzy zaplanowanych na inwestycje drogowe – mówił starosta Piotr Deniszczuk i dodawał, że może być jeszcze większy, bo nie zakłada dofinansowania, jakie pojawi się w nowym roku z Funduszu Dróg Samorządowych, z którego powiat pozyskuje ogromne pieniądze.

Wcześniej starosta podsumowywał mijający rok. – Przewidujemy, że wynik operacyjny na koniec 2020 roku wyniesie blisko 12 mln zł. To jest różnica między dochodami i wydatkami, istotny wskaźnik, który pokazuje o sile możliwości kredytowych, o kondycji samorządu. Ten wynik to potężna kwota, czterokrotnie wyższa aniżeli średnioroczny wynik operacyjny w kadencji 2010-2014 kiedy rządziła koalicja G9, PO i SLD w powiecie. Na koniec roku zadłużenie powiatu wyniesie ok. 18 mln zł a przypomnę, że gdy przychodziłem (w 2014 roku – przyp. red.), to zadłużenie wynosiło 14,5 mln zł a więc jest niewielki wzrost, a jakie inwestycje zostały wykonane. Natomiast żywa gotówka, która pozostaje na koniec roku, to 16,2 mln zł.

Ten przytyk do rządów G9 oraz słowa o dobrej współpracy z niektórymi gminami najwyraźniej dotknęły radnego Tomasza Szczepaniaka, byłego wicestarostę.

– Starosta zamiast współpracować niepotrzebnie prowokuje podczas swoich wystąpień – zaczął. – Trzeba szczerze powiedzieć, że kadencja 2010-14, kiedy starostą był Paweł Ciechan, była przełomowa. Gdyby nie ta kadencja, to – tak jak od 1999 do 2010 roku – nieudolnie rządziliby pana partyjni koledzy z PSL. Pan może nie pamięta, bo jest pierwszą kadencję radnym. Ja jestem od czterech i różnych starostów przeżyłem, zarządy, pracowników i pamiętam, jak było przed 2010 rokiem. Kadencja 2010-2014 ruszyła z budową dróg, zakupem sprzętu, ukróceniem partyjnych układanek i wydawania niepotrzebnych środków na wynajem pojazdów i innego sprzętu na bazie w Sielcu. Pan tego nie widzi, tylko odwołuje się do kadencji 2010-14. Proszę spojrzeć na kolegów partyjnych. Ja panu nie ujmuję zasług i tego, że powiat się rozwija. Wszyscy to widzimy i ja szczerze przyznam, że tak jest.

Długo na odpowiedź starosty nie trzeba było czekać. – Rzadko się zgadzamy w ostatnich dwóch latach z radnym Szczepaniakiem, ale tutaj prawie w stu procentach się zgadzam, ponieważ kadencja pana Ciechana 2010-2014 była faktycznie przełomowa i rekordowa – zaczął P. Deniszczuk. – Rekordowa, jeśli chodzi o awantury i kłótnie. Już po roku koledzy z PIS nie mogli wytrzymać dalej w koalicji i podziękowali. Rekordowa, jeśli chodzi o wzrost zadłużenia – było 4,5 mln zł a wzrosło o 11 mln zł. Rekordowa, jeśli chodzi o funkcjonowanie Domów Pomocy Społecznych, do których trzeba było dołożyć ok. 4,5 mln zł, rekordowa, jeśli chodzi o nietrafione inwestycje i lokalizacje jak Dom Dziecka w Dubience. Kosztowało nas to 2,5 mln zł, bo nie dało się utrzymać. Rekordowa, jeśli chodzi o zwrot niewykorzystanych środków na scalenia – była to kwota ok. 26 mln zł. Rekordowa też, jeśli chodzi o kondycję finansową, bo – jak objąłem funkcję starosty – to po kilku dniach trzeba było iść do banku, brać kredyt i wypłacać odprawy staroście i wicestaroście. Porównuję się tylko do tej kadencji, bo w innym wypadku musiałbym się porównywać do siebie, bo w poprzedniej byłem starostą.

P. Deniszczuk zapewniał też, że nie można mu zarzucić złej woli i nie ma oporów współpracy z wójtami – czy są z G9, PO czy innych opcji. – Dobrze się układa współpraca z wójtem Sawą z Dorohuska, wójtem Stockim z Kamienia, burmistrzem z Rejowca i wójtem z Rejowca Fabrycznego czy gminy Chełm – wymienił. – Większość z nich miało preludia polityczne w tej czy innej opcji, ale podoba mi, że starają się stawać ponad podziałami i wykorzystać wszelkie możliwości, jakie powiat chełmski ma. I każdy wójt, burmistrz, sołtys, radny czy obywatel powiatu, jeśli da dobrą propozycję i dobry pomysł zawsze będziemy to popierali. A jeśli padają słowa krytyki, że w sposób niewłaściwy podejmujemy inwestycje czy w złych lokalizacjach, to uzależnione to jest od szeregu czynników zewnętrznych – takich jak programy, punktacja, a nie woli samorządów. Jeżeli przychodzi Białopole i mówi, że wykona dokumentację z własnych pieniędzy i dołoży 30 proc. do inwestycji, to nie zastanawiając się mówimy, że w to wchodzimy i cenimy takie inicjatywy.

Tuż przed głosowaniem w sprawie budżetu T. Szczepaniak jeszcze raz zwrócił się do starosty. – Moja wypowiedź to tylko reakcja na nieeleganckie zachowanie i wypowiedź starosty, zwłaszcza w okresie świątecznym – mówił. – Czy ja wypominałem, co było przed 2010 rokiem? Nigdy, a mógłbym wiele powiedzieć. Ja przyjechałem na sesję, żeby zagłosować za budżetem, bo zawiera projekt przebudowy drogi w Bezku. Jest Wola Korybutowa, za co dziękuję. Cały rok wyciągałem rękę, a pan w okresie świątecznym na najważniejszej sesji w roku, oprócz sesji absolutoryjnej, gryzie. Nie takiego zachowania oczekuję od starosty. Ja ciągle wyciągam rękę i chcę współpracować. Proszę przyjechać do nas do Siedliszcza. Nie było pana ponad dwa lata a pan mówi, że nie da się współpracować. Da się, tylko trzeba przyjechać. Nikt pana nie pobije, nie pogryzie, nie wyrzuci. Siądziemy i porozmawiamy.

Z pomocą staroście ruszył jego zastępca, Jerzy Kwiatkowski. – Starosta często wypomina te rzeczy, które nie dla wszystkich mogą być miłe, ale siła argumentów jest po jego stronie – stwierdził i sam wrócił do poprzednich lat, gdy PiS i G9 tworzyło w powiecie koalicję. – Po sześciu miesiącach podziękowano nam za współpracę, podając jako argument „brak współpracy z górą polityczną” – dosłownie. Była to kadencja przełomu, gdzie skłócono środowisko, np. w DPS-ach wprowadzono umowy na 5/17 etatu, które rzeczywiście „sprzyjały” rozwojowi. Przedziwne rzeczy się działy, nie wspominając o umowie z młodzieżowym ośrodkiem wychowawczym (tym, który bezpłatnie korzystał z budynków liceum w Rejowcu i w aurze ogólnopolskiego skandalu zakończył działalność – przyp. red.). Nie chcę wypominać, ale te uwagi są bolesne i są kąśliwe i dotykają też mojej osoby. A ja sobie pozwolę zauważyć, że DPS-y, szkoły czy drogi nie mają barwy politycznej.

Budżet oczywiście przeszedł większością głosów. Tylko radny T. Szczepaniak głosował przeciw. (bf)