Hala jest, pracodawcy brak

Były zapewnienia o mnóstwie miejsc pracy i o resocjalizacji więźniów, było huczne otwarcie i świetlane plany na przyszłość. W międzyczasie firma, która w hali przy Zakładzie Karnym we Włodawie miała produkować meble, wycofała się z wartej podobno 18 milionów inwestycji, zostawiając na lodzie i zakład, i osadzonych, którzy mieli znaleźć tu zatrudnienie.

Hala produkcyjna przy Zakładzie Karnym we Włodawie powstała w ramach rządowego programu pracy więźniów. Miało w niej znaleźć zatrudnienie nawet kilkuset osadzonych, którzy mieli produkować meble tapicerowane dla poznańskiej firmy WoodCraft. Te dalekosiężne plany trzeba było jednak w ostatnim czasie zrewidować, bo pracodawca wycofał się z programu. Hala nadal stoi więc pusta, a szefostwo włodawskiego zakładu szuka innego dzierżawcy obiektu.

– W polskich więzieniach karę odsiaduje około 75 tysięcy osób, z czego ponad 36 tysięcy pracuje – wylicza ppor. Daniel Pręciuk, rzecznik prasowy dyrektora Zakładu Karnego we Włodawie. – Prawie 20 tys. skazanych zatrudnionych jest nieodpłatnie, głównie na rzecz samorządów lokalnych.

Osadzeni sprzątają parki, koszą trawniki, porządkują zaniedbane tereny czy też pracują w hospicjach, schroniskach dla zwierząt oraz fundacjach. Jest też grupa ponad 16 tys. więźniów, którzy zarabiają, przyczyniając się jednocześnie do konkretnych oszczędności dla budżetu państwa.

W Zakładzie Karnym we Włodawie istnieje hala o powierzchni 8048,49 metrów kwadratowych, wyposażona we wszystkie instalacje wewnętrzne, systemy teletechniczne i ochronne oraz zabezpieczenia techniczne takie jak: system alarmowy, system kontroli dostępu czy monitoring CCTV.

Dotychczasowy inwestor, który dzierżawił i prowadził działalność w zakresie mebli tapicerowanych, nie był w stanie wywiązać się ze zobowiązań wynikających z zawartych umów dzierżawy. Teraz jednostka poszukuje nowego najemcy. Aktualnie wysyłane są oferty do przedsiębiorców, prowadzone są intensywne rozmowy oraz organizowane spotkania na terenie zakładu karnego w tym zakresie.

Jednostka stara się w każdy możliwy sposób nawiązać kontakty z potencjalnymi przyszłymi kontrahentami, aby nawiązana współpraca była korzystna dla obydwu stron i dostosowana do aktualnego zapotrzebowania na rynku pracy – tłumaczy Pręciuk.

– Korzyści płynące dla przedsiębiorców z tytułu zatrudnienia osadzonych są duże, m.in. pracodawca zwolniony jest z obowiązku stosowania przepisów prawa pracy (z wyjątkiem przepisów dotyczących czasu pracy oraz BHP), a dzierżawiony obiekt jest pod stałym nadzorem wykwalifikowanej kadry zakładu karnego. Przedsiębiorcy zatrudniający więźniów mają zapewnioną ulgę.

Obecnie funkcjonuje ona jako ryczałt i finansowana jest ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Dzięki temu pracodawca raz na kwartał może otrzymać zwrot 35% kosztów zatrudnienia więźniów – wylicza rzecznik. (bm)