Jak nie dać się zarazie

Zachęcają do nadrabiania książkowych zaległości, nauki języków obcych, pracy w ogrodzie, a nawet robótek ręcznych. Odchudzają się, bawią z dziećmi. Wójtowie gmin powiatu krasnostawskiego opowiadają nam o tym, jak radzą sobie psychicznie w czasach panującej pandemii.

Koronawirus diametralnie zmienił nasze życie. Siedzimy pozamykani w domach, jeżeli możemy – pracujemy zdalnie, pomagamy dzieciom w odrabianiu lekcji. Przede wszystkim jednak wszyscy zastanawiamy się, kiedy to szaleństwo się skończy, kiedy wszystko wróci do normy, kiedy znów będziemy mogli żyć jak dawnej? Postanowiliśmy zapytać wójtów gmin powiatu krasnostawskiego, jak radzą sobie w czasie pandemii, co robią „by nie zwariować”, czy mają jakieś rady do swoich mieszkańców?

Wójt Łopiennika wraca do zabaw z dzieciństwa

– Wydawałoby się, że w tym trudnym okresie spraw powinno być mniej, lecz tak się nie jest. Urząd i wszystkie jego jednostki musiały się dostosować do panującej sytuacji, niezbędne było opracowanie wielu procedur – zauważa Artur Sawa, wójt gminy Łopiennik Górny. Wójt podkreśla, że urząd funkcjonuje i pracuje, ale bezpośrednia obsługa mieszkańców została zawieszona. Wszelkie sprawy można załatwiać telefonicznie, poprzez e-mail, platformę epuap bądź tradycyjną korespondencją.

– Sytuacja epidemiczna postawiła przed nami nowe wyzwania, przestawiając na inny, zdalny, rodzaj obsługi interesanta. Praca wewnątrz urzędu oraz jednostek również wygląda inaczej, ale w sposób bezpieczny przy zachowaniu zalecanych środków ostrożności. Jako gospodarz gminy jestem wielce zatroskany o losy mieszkańców, zarówno ich zdrowie, jak i bezpieczeństwo finansowe, zatem trudno jest mówić o wolnym czasie poza bezpośrednią pracą w urzędzie. Moja praca obecnie trwa o wiele dłużej niż normalnie. Jestem w ciągłym kontakcie z wyznaczonymi przedstawicielami służb kryzysowych oraz zaniepokojonymi mieszkańcami.

Na bieżąco monitoruję statystyki liczby mieszkańców objętych kwarantanną i z wielką nadzieją liczę, że nie ma wśród nich osób zakażonych i chorych. Wolny czas spędzam z rodziną, by zająć umysł, doskonała jest zabawa z dziećmi, szczególnie w zabawy z mojego dzieciństwa, już trochę zapomniane i to jest jedyny pozytywny aspekt obecnej sytuacji – zwierza się nam wójt Łopiennika. Sawa apeluje do mieszkańców.

– Najważniejsze, abyśmy się stosowali do zasad w walce koronawirusem oraz poważnie potraktowali wezwanie do ograniczenia spotykania się z innymi oraz do ograniczenia wyjść z domu tylko do sytuacji absolutnej konieczności. Czas, który otrzymaliśmy, warto wykorzystywać do rozmów, wspomnień i wspólnych planów. Dużym darem dla większości mieszkańców gminy jest zamieszkiwanie w zabudowach jednorodzinnych, co pozwala na chodzenie po posesji. Zatem doceniajmy to, co mamy. Chrońmy siebie i swoich najbliższych – mówi.

Wójt Rudnika gubi kilogramy

Paweł Kucharczyk, wójt gminy Rudnik, podkreśla, że sytuacja jest bardzo trudna. -Nie chodzi mi wyłącznie o ograniczenia w pracy w obecnej sytuacji, ale również o utrudnienia w życiu codziennym i konieczność zachowywania ostrożności praktycznie na każdym kroku – mówi Nowemu Tygodniowi. – Trudno w obecnej sytuacji o jakiekolwiek pozytywy, ale na pewno obecnie dysponuję większą ilością wolnego czasu. Dlatego staram się wykorzystać go jak najlepiej.

Przede wszystkim polecam czytanie książek. Sam jestem obecnie w trakcie nadrabiania zaległości i wreszcie mogę przeczytać pozycje odkładane „na później”. Z pewnością jest to doskonała odskocznia w tym trudnym okresie. Ponadto staram się wykorzystać czas na porządki w domu jak i w gospodarstwie, a także na ćwiczenia fizyczne, gdyż chciałbym zrzucić kilka zbędnych kilogramów.

Zachęcam każdego do wykorzystania czasu na porządki, nadrobienie zaległości lub na podszlifowanie bądź zdobycie nowych umiejętności, np. na naukę języka obcego. Mam nadzieję, że sytuacja szybko się unormuje i wszyscy wyjdziemy z tego nie tylko silniejsi, lecz również lepsi dla siebie nawzajem – mówi Kucharczyk.

J. Lis i M. Zając życzą zdrowia i spokoju

Jacek Lis – wójt Żółkiewki i Marcin Zając – sekretarz tej gminy, mówią, że w tych ciężkich czasach starają się „jakoś” funkcjonować. – Urząd pracuje bez przyjmowania interesantów, wszystkie sprawy staramy się wykonywać bez potrzeby bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami, realizujemy założenia budżetowe. Inwestycje gminne przebiegają zgodnie z harmonogramem. Życzymy wszystkim mieszkańcom naszej gminy dużo wytrwałości, spokoju i zdrowia w tych ciężkim czasie i dziękujemy, że z wyrozumiałością i zrozumieniem traktują obecną sytuację i pozostają w domach – napisali do nas Lis i Zając.

Wójt Fajsławic chwali mieszkańców

Aleksandra Granat w imieniu Janusza Pędzisza, wójta gminy Fajsławice, podkreśla, że mieszkańcy stosują się do wszystkich zaleceń. – Funkcjonowanie władz samorządu, oprócz stosowania wszelkich środków ostrożności, nie zmieniło się, nadal wykonujemy swoje obowiązki wynikające z pełnionych funkcji. Podobnie postępujemy w czasie wolnym. Wójtowie gminy zalecają naszym mieszkańcom zachowanie spokoju i rozwagi w codziennym funkcjonowaniu, a także głębokie uświadomienie sobie co należy, a czego nie należy robić, aby nie dopuścić do zarażenia się koronawirusem – mówi Granat.

Wójt Izbicy od początku przestrzegał

Jerzy Lewczuk, wójt gminy Izbica, podkreśla, że od początku bardzo poważnie traktował zagrożenie koronawirusem. Jako pierwszy z lokalnych samorządowców odwołał imprezę z okazji Dnia Kobiet, choć nie było jeszcze wówczas zakazu zgromadzeń publicznych (za co był zresztą krytykowany). – Podjąłem wszystkie dotychczas możliwe środki ostrożności. Mimo wszystko staram się zapewnić normalne funkcjonowanie urzędu, którym kieruję, w tym obsługę mieszkańców. Informuję również, że wolnego czasu w związku z pandemią nie mam więcej niż w normalnych okolicznościach. Do wszystkich mieszkańców gminy apeluję o zachowanie spokoju i stosowanie się do zaleceń wszystkich władz – mówi wójt Izbicy.

Wójt Kraśniczyna haftuje

Monika Grzesiuk, wójt Kraśniczyna, zauważa, że pandemia to dla wszystkich całkowicie nowa sytuacja. – Wszystkie wprowadzone zmiany, izolacja, ograniczenie aktywności, a także obawy o przyszłość niewątpliwie wpływają na psychikę każdego z nas, stanowiąc źródło wielu negatywnych emocji i długotrwałego stresu – mówi. Jak pani wójt sobie z tym radzi? – Przede wszystkim cały czas jestem w pracy. Urząd jest bezpośrednio zamknięty dla mieszkańców, ale to nie oznacza, że nie pracuję. Staramy się w miarę możliwości normalnie funkcjonować, realizować swoje zadania.

Świat się nie zatrzymał i urząd także. Prywatnie staram się walczyć z negatywnymi emocjami czy stresem. Zawsze lubiłam aktywnie spędzać wolny czas, chociaż za wiele go nie mam. Nadrobiłam wiele zaległości w domu, kontynuuję swoją pasję haftu krzyżykowego, czytam książki, obcuję z przyrodą we własnym ogrodzie – wylicza. Wójt Kraśniczyna musi też dbać o swojego tatę, który znajduje się w grupie wysokiego ryzyka ze względu na wiek i problemy zdrowotne. – Jaką mam radę dla mieszkańców? Nie panikujmy, ale bądźmy społecznie odpowiedzialni. Dlatego apeluję po raz kolejny – zostańmy w domach! – podsumowuje Grzesiuk.

Wójt gminy Krasnystaw kupiła książki

– Każdy musi znaleźć sobie sposób na poradzenie w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy – czy to będą książki, czy majsterkowanie – mówi z kolei Edyta Gajowiak-Powroźnik, wójt gminy Krasnystaw. – W moim przypadku to jest kontakt z przyrodą. Mam kawałek ogrodu i tam się relaksuję. Dodatkowo zamówiłam książki, mam nadzieję, że będzie czas po nie sięgnąć – dodaje. Karol Garbacz