Według Dariusza Turzynieckiego to „młody, bardzo energiczny burmistrz, podejmujący wiele trudnych zadań”. Agnieszce Pocińskiej-Bartnik nie podoba się sposób, w jaki komunikuje się z radnymi, a Lucjanowi Wąsiurze – to, że priorytetem dla niego jest budowanie własnego wizerunku. Swoje zastrzeżenia mają również Marcin Wilkołazki i Anna Kawęcka. Zapytaliśmy krasnostawskich radnych o ocenę dwuletniej pracy Daniela Miciuły na stanowisku burmistrza Krasnegostawu.
Daniel Miciuła został burmistrzem Krasnegostawu pod koniec kwietnia 2024 r. Kandydat Porozumienia Ziemi Krasnostawskiej w drugiej turze zdecydowanie pokonał dotychczasowego włodarza, Roberta Kościuka, wspieranego przez PiS, wynikiem 59,52 do 40,48 proc. Ale do rady nowy burmistrz wprowadził tylko trzech swoich radnych, a aż 11 mandatów zdobyli „Krasnostawianie”, którzy w drugiej turze poparli Kościuka. Miciule przyszło więc rządzić Krasnymstawem, mając niezbyt przychylną sobie radę, na której czele stanął ambitny lider „Krasnostawian”, Marcin Wilkołazki. Przed tygodniem swoje dwa pierwsze lata w fotelu burmistrza i współpracę z radą oceniał na naszych łamach burmistrz Daniel Miciuła. A jak dwa lata rządów burmistrza Miciuły oceniają radni?
Według Dariusza Turzynieckiego z PZK, byłego wieloletniego wiceburmistrza Krasnegostawu, Daniel Miciuła to „młody, bardzo energiczny burmistrz, podejmujący wiele trudnych zadań i tematów wymagających znacznego zaangażowania”. – Realizuje obecnie znaczącą liczbę zadań inwestycyjnych, w tym bardzo dużą inwestycję drogowo-mostową, której towarzyszy sporo wyzwań związanych z realizacją. Aktywnie pozyskuje środki zewnętrzne na wiele zadań realizowanych z budżetu miasta – zauważa Turzyniecki.
Radny podkreśla, że należy docenić poprawę sytuacji finansowej Krasnegostawu, do której doszło w czasie, kiedy miastem kieruje Miciuła. – W rankingu w kategorii gmin miejskich miasto przesunęło się z 204. lokaty na 114. miejsce – zwraca uwagę Turzyniecki.
Tak pozytywnej oceny nie wystawia już Miciule Agnieszka Pocińska-Bartnik, wiceprzewodnicząca rady miasta z klubu „Krasnostawianie”. – Dwa lata burmistrza Miciuły to czas realizacji głównie inwestycji i przedsięwzięć przygotowanych i zaplanowanych jeszcze przez władze poprzedniej kadencji, na które zostały przewidziane i pozyskane środki finansowe. Pełnej oceny pracy burmistrza dokonam na sesji absolutoryjnej oraz podczas analizy raportu o stanie miasta – mówi „Nowemu Tygodniowi” Pocińska-Bartnik.
Radna ma więcej do powiedzenia, jeżeli chodzi o sposób komunikacji i relacje burmistrza z radnymi, zwłaszcza tymi bardziej aktywnymi, którzy zgłaszają postulaty mieszkańców i przedstawiają je organom władzy na sesjach i komisjach. – Uważam, że jako radni z klubu „Krasnostawianie” udzieliliśmy burmistrzowi Miciule już na początku kadencji dużego kredytu zaufania i zadeklarowaliśmy wsparcie. Świadczą o tym m.in. jednogłośnie przyjęte uchwały budżetowe na rok 2025 i 2026, jednogłośnie przyjęta propozycja burmistrza w sprawie wyemitowania obligacji i szereg innych propozycji działań. Jednak sam włodarz nie odwzajemnił chęci partnerskiej współpracy ani chęci dialogu. Mimo tego staramy się, aby współpraca na rzecz miasta między nami a burmistrzem była realizowana – komentuje wiceprzewodnicząca.
Według Pocińskiej-Bartnik burmistrz Miciuła wciąż zarzuca radnym złe intencje i podejmowanie nieodpowiedzialnych działań. Jako dowód wskazuje wypowiedź Miciuły z tekstu „Krasnostawianie zablokowali podwyżkę”, który ukazał się w „Nowym Tygodniu” we wrześniu 2024 r. Burmistrz mówił w nim m.in.: „Co więcej, radni «Krasnostawian» wciąż rozbudzają nadzieje i potrzeby mieszkańców odnośnie do kolejnych inwestycji w mieście, przyprowadzają kolejnych mieszkańców ulic wymagających remontów, zgłaszają szereg interpelacji, naciskają w sprawie dołożenia się miasta do kąpieliska w Tuligłowach” – cytuje Pocińska-Bartnik. – Jednocześnie każda próba dyskusji lub zapytanie radnego na sesji czy komisji spotyka się z falą krytyki ze strony rządzących. Złośliwe uwagi, insynuacje, aluzje, próby wywierania wpływu – to jeden ze sposobów ograniczania możliwości skutecznego wykonywania mandatu radnego, nie tylko mnie. To ciągłe próby zniechęcania radnych do aktywnego udziału w pracach komisji i sesjach Rady Miasta Krasnystaw – mówi wiceprzewodnicząca.
Sposób kierowania miastem nie do końca podoba się też Lucjanowi Wąsiurze, także z klubu „Krasnostawianie”, który często wytyka to burmistrzowi w kierowanych do niego interpelacjach. – Daniel Miciuła, obejmując urząd burmistrza, otrzymał od mieszkańców znaczący kredyt zaufania związany z dużymi oczekiwaniami dotyczącymi rozwoju miasta. Niestety, w mojej ocenie sposób sprawowania funkcji przez pana burmistrza budzi coraz więcej wątpliwości. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że priorytetem staje się budowanie własnego wizerunku i obecność w mediach, podczas gdy potrzeby mieszkańców schodzą na dalszy plan – uważa Wąsiura.
Radnego niepokoją również przypadki realizacji inwestycji – według niego nie do końca przygotowanych i przemyślanych – a także brak rzeczywistej współpracy z Radą Miasta. – Takie podejście ze strony burmistrza, mimo upływu już dwóch lat kadencji, negatywnie wpływa na współpracę i utrudnia prowadzenie spójnej polityki miejskiej. Ponadto mieszkańcy coraz częściej sygnalizują mi, że czują się traktowani przez włodarzy przedmiotowo. Tymczasem przecież burmistrz jest dla mieszkańców i oni oczekują od niego zrozumienia, większego wsparcia i zaangażowania w rozwiązywanie lokalnych problemów – mówi Wąsiura.
Marcin Wilkołazki, przewodniczący rady miasta („Krasnostawianie”), pozytywnie ocenia u Miciuły zachowanie ciągłości urzędu burmistrza, w tym kontynuację inwestycji miejskich rozpoczętych w poprzedniej kadencji oraz realizację pomysłów i koncepcji wypracowanych wcześniej. – Stabilność działań samorządu jest wartością samą w sobie, a mieszkańcy oczekują, że projekty ważne dla miasta będą realizowane niezależnie od zmian personalnych na stanowisku burmistrza – podkreśla.
Podobnie jak Pocińskiej-Bartnik i Wąsiurze, także Wilkołazkiemu nie podoba się jednak sposób komunikacji Miciuły z radą. – Z pewnym niepokojem obserwuję, że mimo upływu niemal połowy kadencji u burmistrza wciąż pojawia się zdziwienie faktem, iż radni, rzetelnie wywiązując się ze swoich obowiązków, korzystają z narzędzi, które ustawodawca przewidział jako naturalny element ich pracy, a mianowicie interpelacji, zapytań czy zgłaszania postulatów mieszkańców. To standardowe formy komunikacji i współpracy między organami miasta, które powinny być traktowane jako rzeczowy wkład w jego funkcjonowanie – komentuje przewodniczący.
Wilkołazki uważa też, że radni powinni być włączani w proces podejmowania decyzji inwestycyjnych już na etapie analizowania koncepcji i rozważania możliwych wariantów. – Dopiero wtedy możliwa jest rzeczowa dyskusja i wypracowanie najlepszych rozwiązań. Przedstawianie gotowych projektów, kiedy najczęściej nie ma już realnej możliwości wprowadzenia zmian, ogranicza możliwość merytorycznego wpływu rady i nie sprzyja budowaniu wspólnej odpowiedzialności za rozwój miasta – zauważa. Wilkołazki od burmistrza, jako gospodarza miasta i osoby odpowiedzialnej za podejmowanie strategicznych decyzji, oczekiwałby „postawy opartej na rozwadze, odpowiedzialności oraz rzeczywistym interesie społecznym, którego integralną częścią jest dobra, partnerska współpraca ze wszystkimi radnymi, także wtedy, gdy pojawiają się różnice zdań”.
Anna Kawęcka („Krasnostawianie”), podobnie jak Wilkołazki, pozytywnie ocenia fakt, że Miciuła kontynuuje inwestycje rozpoczęte przez swojego poprzednika Roberta Kościuka, takie jak budowa mostu na rzece Wieprz, modernizacja i budowa dróg miejskich oraz budowa Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego. Jako radna widzi jednak potrzebę wypracowania skuteczniejszych mechanizmów wymiany informacji pomiędzy burmistrzem a radą. – Dostrzegam brak konkretnych informacji dotyczących planów inwestycyjnych związanych m.in. ze stawem przy ulicy Lwowskiej, dworcem PKP czy budynkiem po Coratexie. Radni powinni mieć pełniejszy wgląd w długoterminowe plany inwestycyjne już na wczesnym etapie ich przygotowywania. Pozwoliłoby to na rzetelne informowanie mieszkańców, podejmowanie odpowiedzialnych decyzji oraz ewentualne wprowadzanie merytorycznych korekt do planowanych inwestycji – mówi Kawęcka.
Podobnie jak Wilkołazki, radna uważa, że projekty powinny być każdorazowo konsultowane z radą miasta już na etapie koncepcyjnym. – Zdarza się, że informacje o planowanych działaniach docierają do radnych najpierw za pośrednictwem mediów społecznościowych. Taka sytuacja nie sprzyja budowaniu partnerskich relacji ani prowadzeniu merytorycznej debaty o rozwoju miasta. Mieszkańcy oczekują od nas przede wszystkim wspólnego działania na rzecz rozwoju Krasnegostawu ponad podziałami – mówi Anna Kawęcka.
Kamil Hukiewicz, jeden z kontrkandydatów Miciuły w wyborach na burmistrza, zauważa, że dwa lata to za krótki czas, by wystawiać ostateczną ocenę jego działalności. – Obecne władze w dużej mierze kontynuują i finalizują inwestycje rozpoczęte jeszcze w poprzedniej kadencji, co również jest ważne dla rozwoju miasta i oczekiwane przez mieszkańców. Jako radny wielokrotnie zgłaszałem potrzeby dotyczące przede wszystkim inwestycji drogowych, głównie w okręgu, który reprezentuję. Warto podkreślić, że środki na przygotowanie dokumentacji technicznych dla części tych zadań zostały już zabezpieczone w budżecie miasta. Mam nadzieję, że w kolejnych etapach uda się skutecznie pozyskać dofinansowanie zewnętrzne i doprowadzić te inwestycje do pełnej realizacji – mówi Hukiewicz.
Radny podkreśla aktywność burmistrza w mediach społecznościowych, gdzie często prezentowane są wizualizacje planowanych przedsięwzięć. – Mieszkańcy z niecierpliwością oczekują, aby te zapowiedzi znalazły swoje odzwierciedlenie w rzeczywistych działaniach i konkretnych inwestycjach. Wszyscy liczymy na realizację tak potrzebnych projektów jak amfiteatr czy miejskie kąpielisko, które mogłyby stać się ważnym elementem rozwoju i promocji Krasnegostawu. Czekamy na zagospodarowanie remontowanego ratusza. Na plus należy również ocenić kontynuację funkcjonowania miejskiego lodowiska, które cieszy się zainteresowaniem mieszkańców i pokazuje, że warto utrzymywać inicjatywy integrujące lokalną społeczność – zauważa.
Jednocześnie Hukiewicz podkreśla, że Krasnystaw stoi przed wieloma wyzwaniami. Coraz bardziej widoczny staje się problem depopulacji oraz potrzeba rozwoju mieszkalnictwa i tworzenia warunków zachęcających młodych ludzi do pozostania w mieście. – Krasnystaw powinien być miejscem atrakcyjnym zarówno do życia, inwestowania, jak i prowadzenia działalności gospodarczej – zaznacza.
Emilia Wiśniewska (PZK) dostrzega „ogromne zaangażowanie” Miciuły w sprawy Krasnegostawu. – To czas skutecznego pozyskiwania środków zewnętrznych, realizacji inwestycji oraz poszukiwania nowych rozwiązań służących rozwojowi miasta. W ostatnich latach wyraźnie wzrosła również aktywność w zakresie promocji Krasnegostawu i budowania jego pozytywnego wizerunku – mówi Wiśniewska. – Doceniam także otwartość na dialog z mieszkańcami, konsekwentne działania na rzecz rozwoju infrastruktury oraz podejmowanie tematów, które przez lata pozostawały nierozwiązane. Moim zdaniem minione dwa lata to okres dynamicznego rozwoju Krasnegostawu, skutecznego działania i odważnego sięgania po nowe możliwości – podsumowuje radna PZK. (kg)






