Jedni się garną, inni migają

Chełmski szpital szuka lekarzy i pielęgniarek do pracy z pacjentami z podejrzeniem zakażenia koronawirusem lub na oddziały, na których przebywają chorzy na Covid-19. Odzew, chociaż niewielki, to jednak jest. Za to część pracowników lecznicy szuka sposobów, by od pracy się migać.

Ogromną bolączką służby zdrowia w czasie pandemii są braki kadry medycznej. Lekarze i pielęgniarki sami chorują, albo trafiają na kwarantannę, osłabiając obsadę oddziałów, które wypełniają się chorymi na Covid-19. Dyrekcja chełmskiego szpitala dała ogłoszenie, że szuka lekarzy i pielęgniarek do pracy z pacjentami z podejrzeniem lub zakażonych koronawirusem. Odzew niewielki, ale jednak był.

– Zgłosiło się do nas troje młodych lekarzy – mówi Kamila Ćwik, dyrektor chełmskiego szpitala. – Dostali propozycję i czekamy na ich decyzję. To mogłoby nam rozładować chwilowe braki kadry.

Do szpitala w Chełmie wojewoda lubelski skierował także dwie pielęgniarki z innych szpitali w województwie. Pielęgniarki wyraziły na to zgodę. – Zgłosiła się także opiekunka medyczna do pracy w ramach wolontariatu – mówi dyrektor. – Staramy się między szpitalami pomagać sobie w kryzysowych sytuacjach.

Ale gdy jedni garną się do pracy i występują o zgodę na pracę w godzinach nadliczbowych (tak jak w przypadku oddziału wewnętrznego), inni z pokładu uciekają. – Są przypadki, że jedni pracownicy, którzy mieli kontakt z osobami zarażonymi chcą jak najszybciej wykonać test i wrócić do pracy, jeśli wynik jest ujemny a inni, niestety, wykorzystują taką sytuację do tego, żeby posiedzieć w domu na wolnym – mówi dyrektor.

Nie brakuje „ucieczek” na zwolnienia lekarskie. A zdarzają się także odmowy wykonania poleceń, np. przejścia do pracy na oddziale covidowym. – To wszystko utrudnia nam pracę – mówi dyrektor. – Nie wyciągaliśmy jeszcze konsekwencji wobec tych pracowników, ale widać, że nie wszyscy rozumieją, w jak trudnej jesteśmy sytuacji.

Z pomocą chełmskiemu szpitalowi pospieszyło też wojsko. Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy zostali przeszkoleni w pobieraniu wymazów, pracują w punkcie poboru próbek odciążając kadrę szpitala. Mundurowi gotowi są także na pomoc fizyczną przy przenoszeniu oddziałów, sprzętu i pacjentów. Do pracy w szpitalu kierowani są także strażacy, którzy mają przeszkolenie ratownicze. (bf)