Jeszcze chodnik czy już jezdnia?

Kierowcy chodnik przy ul. Paganiniego traktują jak parking

Kierowcy regularnie wykorzystują odcinek chodnika wzdłuż ul. Paganiniego między ul. Radzyńską, a ul. Lipińskiego w Lublinie jako miejsca parkingowe i drogę manewrową. To denerwuje mieszkańców, ale miasto, przynajmniej na razie, nie zamierza coś z tym zrobić…

– To trwa już latami, a przecież stwarza bezpośrednie zagrożenie dla pieszych. Głównie chodzi o mniej uważne osoby starsze czy dzieci. Niszczona jest też nowa kostka ułożona tu zaledwie kilka lat temu – alarmuje pan Tadeusz.

Jak wskazuje nasz Czytelnik choć zgodnie z przepisami nie wolno parkować na ciągach pieszych oddalonych od jezdni (w tym wypadku od jezdni oddziela go pas zieleni – przyp. aut.), a dodatkowo zabroniona jest także jazda po chodniku to Policja i Straż Miejska niewiele robią sobie z faktu, że przy ul. Paganiniego w ten sposób praktycznie ciągle zaparkowanych jest kilkadziesiąt aut.

– W ostatnich latach w okolicy wybudowano wiele nowych miejsc postojowych, ale kierowcy wolą stanąć bliżej własnej klatki i mieć auto „na oku” – dodaje pan Tadeusz.

Rozwiązaniem narastającego pomiędzy mieszkańcami konfliktu mógłby być montaż słupków fizycznie blokujących łamanie przepisów przez kierowców, podobnie jak wykonano to w roku ubiegłym na drugim końcu ul. Paganiniego. Urzędnicy na razie wykluczają jednak takie rozwiązanie i odsyłają pieszych do służb porządkowych.

– Montaż urządzeń bezpieczeństwa ruchu w postaci słupków blokujących wszędzie tam, gdzie łamane są przepisy prawa jest niemożliwy. W pierwszej kolejności powinno być egzekwowane przez odpowiednie służby stosowanie się do przepisów prawa i wyciągane konsekwencje wobec osób ich nieprzestrzegających. Póki co, nie planujemy więc zmiany organizacji ruchu w zakresie montażu słupków blokujących na analizowanym obszarze ul. Paganiniego – tłumaczy Justyna Góźdź z lubelskiego Urzędu Miasta.

Marek Kościuk