JSW chce węgla z Rejowca?

Jastrzębska Spółka Węglowa stara się o koncesję na rozpoznanie części złoża węgla kamiennego na obszarze Chełm II, obejmującym Rejowiec Fabryczny, Rejowiec, Siedliszcze i Wierzbicę. A co z zaawansowanym projektem kopalni Jan Karski w Kuliku, który JSW chciała przejąć?

O tym, że JSW interesowała się projektem kopalni w Kuliku pod Siedliszczem, realizowanym przez australijską spółkę PDCo, pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. JSW potrzebuje węgla koksującego, a ten ma być wydobywany w Kuliku. Niestety, sprawa budowy jest rujnowana przez urzędniczą machinę.

Mimo wywiązania się ze swoich zobowiązań przed Australijczykami piętrzone są problemy. Chociaż PDCo już dawno zakończyło etap rozpoznania złóż, do dzisiaj ministerstwo środowiska nie podpisało z firmą umowy użytkowania górniczego terenu.

Od miesięcy PDCo nie może doczekać się na wydanie decyzji środowiskowej z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. RDOŚ na chwilę przed upływem terminu wystąpił do spółki o kolejne uzupełnienia dokumentacji. Bez tych dwóch dokumentów inwestor nie mógł wystąpić o koncesję na wydobycie węgla.

I kiedy skończyła mu się koncesja na rozpoznanie o pozwolenie na wydobycie na tym samym terenie wystąpił Lubelski Węgiel „Bogdanka”. PDCo zablokowało wydanie koncesji Bogdance w sądzie i podało Polskę do międzynarodowego arbitrażu, co może narazić budżet państwa na gigantyczne odszkodwanie.

Jednocześnie cały czas trwały rozmowy w sprawie przejęcia dwóch polskich projektów Australijczyków, czyli Jan Karski i Dębieńsko na Śląsku przez JSW. Ale do dzisiaj, mimo dużych potrzeb i chęci ze stron śląskiego giganta, nie ma potrzebnych do tego politycznych decyzji.

Za to przed tygodniem ministerstwo środowiska wystąpiło do pięciu samorządów – miasta i gminy Rejowiec Fabryczny, Rejowca, Siedliszcza i Wierzbicy – o opinię w sprawie udzielania koncesji na rozpoznanie przez JSW części złoża Chełm II. To część dawnego projektu pod nazwą „Pawłów”, który kilka lat temu zarzuciła ówczesna Kompania Węglowa.

Obszar, którym interesuje się JSW, obejmuje głównie miasto Rejowiec Fabryczny i część gminy Rejowiec a pokłady węgla biegną także pod pozostałymi gminami.

– To może świadczyć o tym, że JSW jest rzeczywiście zainteresowana naszym terenem, ale wystąpiła o koncesję raczej na zasadzie „na wszelki wypadek” aby zabezpieczyć sobie ten obszar w przyszłości – uważa Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego. – Nadal wiemy nieoficjalnie, że JSW walczy o przejęcie projektu Jan Karski, bo tam prace są najbardziej zaawansowane i tam jest węgiel koksujący, którego firma potrzebuje a którego wydobycie ze względu na wartość strategiczną nie zostanie nigdy zakazane.

Chełmscy samorządowcy wspólnie z burmistrzem gminy Czerwionka – Leszczyny, na terenie której leży kopalnia Dębieńsko, cały czas zabiegają o to, by JSW dostała zgodę na przejęcie projektów PDCo.

– Dla mieszkańców jest coraz bardziej niezrozumiałe, że na składach można kupić węgiel rosyjski, który jest sprowadzany w milionach ton, a rządzący nie mogą zdecydować się na budowę nowych kopalni w kraju – mówią.

– Zbliżają się kolejne wybory. Ciekawe, co będą nam politycy obiecywać, skoro już wielokrotnie najważniejsze osoby w państwie deklarowały budowę kopalni w LZW na Ziemi Chełmskiej – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza.

– Dziwi brak pozytywnej decyzji władz naszego kraju, bo na projekcie budowy kopalni na Ziemi Chełmskiej zyska też Bogdanka – dodaje burmistrz Bodys.

Bodys i Zonik chcą się spotkać z Adamem Gawędą, nowym wiceministrem w Ministerstwie Energii i proszą o pilne spotkanie z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim, którego niektórzy uważają za głównego hamulcowego budowy nowej kopalni w Lubelskim Zagłębiu Węglowym. (bf)