Kabel na ratunek

Zmiana sygnału telewizyjnego z analogowego na cyfrowy miała dać lepszą jakość obrazu widzom. Ale są miejsca, w których po zmianie telewizji nie da się oglądać wcale. – Niech jakiś operator kablowy się nami zainteresuje – żali się mieszkanka ulicy Hrubieszowskiej w Chełmie.

– Od kiedy zmienił się sygnał telewizyjny, nie można nic obejrzeć – mówi pani Alina z ul. Hrubieszowskiej, za Borkiem. – Jeszcze przy niskim pułapie chmur czasami coś widać, ale wystarczy, że ulicą przejedzie samochód i na ekranie pojawiają się puzzle.

Pani Alina ma prawie 80 lat. Dla niej i wielu ludzi telewizja to nadal podstawowe źródło informacji i rozrywki. Ale nie można z niej korzystać, skoro ekran cały czas „śnieży”. – Bez przerwy widać sieczkę. Nie można obejrzeć wiadomości, nie można obejrzeć programu ani żadnego serialu czy filmu – żali się nasza rozmówczyni.

Nie pomógł też zakup routera do telewizji cyfrowej. – Syn ustawiał mi urządzenie, fachowcy z firmy też próbowali, ale bez skutku. Wiem, że nie tylko ja mam taki problem, bo sąsiedzi też się skarżą na problemy z odbiorem sygnału telewizji.

Pani Alina mówi, że tylko telewizję kablową można obejrzeć bez zakłóceń i prosi, by jakiś operator zainteresował się ich rejonem. – Przecież mieszka tu sporo osób i klientów na pewno nie zabraknie – uważa.

Ale zasięg kabla największej w kraju sieci Multimedia Polska kończy się na pierwszych numerach ul. Hrubieszowskiej. Operator nie wyklucza jednak podłączenia kolejnych odbiorców. Konieczny jest do tego wywiad techniczny, który przeprowadzany jest na wniosek zainteresowanych osób. Wystarczy zadzwonić do operatora a ten w ciągu kilkunastu dni sprawdzi czy są techniczne możliwości podłączenia klientów z dalszych numerów ulicy. bf