Kamerami w cmentarne hieny

O możliwość zamontowania kamer na cmentarzu komunalnym pyta władze miasta radna Krzysztofa Kamińska. Monitoring miałby ukrócić, choć sporadycznie, to jednak zdarzające się kradzieże wiązanek, kwiatów i zniczy.


Co prawda z danych Komendy Powiatowej Policji w Świdniku nie wynika, aby na świdnickim cmentarzu dochodziło do częstych kradzieży, ale policjanci zdają sobie sprawę, że zapewne wiele z takich sytuacji po prostu nie jest zgłaszanych. Poszkodowani, choć pomstują na złodziei, którzy  kradną z grobów albo w celach zarobkowych lub po to, by przenieść skradzione przedmioty na groby własnych bliskich, najczęściej nie informują o tym policji.

– W ubiegłym roku przed Wszystkich Świętych ktoś z grobu moich rodziców zabrał bukiet sztucznych kwiatów, który kupiłam kilka dni wcześniej. Kosztował około 50 zł, więc uznałam, że nie ma sensu tego zgłaszać, bo kwota stosunkowo niewielka, a sprawcy i tak pewnie nie udałoby się znaleźć – mówi pani Teresa, mieszkanka Świdnika.

Problem kradzieży z nagrobków poruszyła ostatnio radna rady miasta Krzysztofa Kamińska (klub KO), która zwróciła się z pytaniem do burmistrza Waldemara Jaksona o możliwość instalacji na cmentarzu kamer monitoringu.

W odpowiedzi na tę interpelację burmistrz przekazał, że ma świadomość sporadycznych kradzieży, do jakich dochodzi na cmentarzu, ale wykonanie monitoringu, to zbyt duży wydatek, by na dziś został ujęty w budżecie miasta.

– Koszt wykonania monitoringu na cmentarzu kształtuje się w przedziale ok. 25-60 tys. zł zł. Biorąc powyższe pod uwagę, podjęcie decyzji w przedmiotowej sprawie możliwe będzie po zabezpieczeniu środków finansowych na ten cel – odpisał burmistrz. (w)