Pożar strawił im dom. Radny z rodziną śpią na materacach [GALERIA]

Dramat Arkadiusza Danielaka i jego rodziny. Dom radnego powiatu krasnostawskiego nie nadaje się do zamieszkania po pożarze, który całkiem strawił dach i poddasze. – Mieszkamy na materacach u moich rodziców – mówi „Nowemu Tygodniowi” Danielak. Trwa zbiórka pieniędzy na odbudowę spalonego budynku.

Arkadiusz Danielak z Izbicy, w tym roku po raz pierwszy został radnym powiatu krasnostawskiego. Wcześniej zasłynął jako jeden z organizatorów protestów przeciwko budowie CPK przez powiat krasnostawski, brał też czynny udział w strajkach rolników. Dzięki temu stał się znany i zdobył zaufanie mieszkańców i w wyborach do rady powiatu zdobył aż 613 głosów. Już jako samorządowiec Danielak mocno zaangażował się w walkę o wyremontowanie zniszczonej drogi krajowej nr 17, przebiegającej m.in. przez gminę Izbica.

24 czerwca br. radny i jego rodzina przeżyli dramat. Ok. 12.40 dom Danielaków stanął w płomieniach.

– Akurat byłem na posiedzeniu jednej z komisji rady powiatu, a żona w pracy – mówi nam samorządowiec. – W domu znajdował się nasz nastoletni syn, ale na szczęście, dzięki pomocy sąsiadów, w porę udało mu się wyjść na zewnątrz i nic mu się nie stało.

Ogień szybko zajął dach i poddasze posesji. W akcji ratunkowej brały udział trzy zastępy PSP z Krasnegostawu, a także OSP KSRG Izbica, OSP Tarnogóra, OSP Wólka Orłowska i OSP KSRG Krakowskie Przedmieście. Udało się zapobiec przeniesienia się ognia na inne budynki, ale pożar całkowicie strawił poddasze i dach domu.

– Nic nie wskazywało na to, że wyjeżdżając oraz wychodząc do pracy swój nowo wybudowany dom Danielakowie widzą po raz ostatni w stanie, w którym nadaje się on do zamieszkania i użytkowania – czytamy na stronie zrzutka.pl, gdzie zorganizowano zbiórkę na rzecz pogorzelców. Celem jest uzbieranie 100 tys. zł. – Tego czego nie zabrał ogień to zabrała woda, która była wykorzystywana do gaszenia pożaru zalewając parter domu i sprawiając, że również parter nie nadaje się do zamieszkania. Pomimo usilnych starań przybyłych na miejsce zdarzenia zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej nie udało się uniknąć strat, okiełznać żywiołu w taki sposób aby dom Arkadiusza i Ewy Danielaków nadawał się do zamieszkania.

Remont zniszczonego budynku wymaga dużo czasu i sporych nakładów finansowych m.in. całkowitej wymiany dachu, burzenia ścian poddasza, wymiany stolarki okiennej, wymiany instalacji elektrycznej, zburzenia i wymiany kominów, osuszania, wymiany docieplenia oraz kucia tynków i zrywania podłóg w wielu pomieszczeniach. – Na ten moment mieszkamy na materacach u moich rodziców – mówi „Nowemu Tygodniowi” Arkadiusz Danielak. – Będziemy wdzięczni za każdą pomoc – dodaje.

Z uwagi na fakt, że spłonęło mienie znacznej wartości sprawę bada prokuratura. Trwa ustalanie przyczyn pożaru. Zbiórka na rzecz rodziny radnego znajduje się na stronie zrzutka.pl pod nazwą „Odbudowa domu po pożarze”. (kg)