Kleszczobranie

– Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Byłam oblepiona kleszczami. Były na nogach, brzuchu, nawet w uszach – to relacja naszej Czytelniczki z grzybobrania. Borelioza jest coraz częstszą chorobą zawodową u rolników, a ostatnio chełmski sanepid otrzymał zgłoszenie o przypadku odkleszczowego zapalenia opon mózgowych. Jeśli nie będzie mroźnej zimy, znowu czeka nas inwazja kleszczy.


– Mieszkam na wsi od lat, uwielbiam zbierać grzyby, ale po tym, co ostatnio mnie spotkało w lesie, nieprędko znowu tam pójdę – mówi mieszkanka powiatu chełmskiego. – Kleszcze dosłownie mnie oblepiły. Na nic się zdały długie spodnie, czy szczelnie zapięta kurtka. Kleszcze były wszędzie, nawet pod pachami i w uszach. Gdybym tego nie przeżyła, nie uwierzyłabym, że coś takiego jest możliwe.

Paweł Duklewski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie mówi, że pogoda sprzyja rozwojowi kleszczy. Mroźne zimy spowodowałaby, że tych pajęczaków od wiosny do jesieni byłoby znacznie mniej. Bo im cieplejsza zima, tym większa szansa, że wiosną będzie wysyp kleszczy. Liczba zachorowań na boreliozę w powiecie chełmskim rośnie. W tym roku w chełmskim sanepidzie odnotowano ich 153.

– Otrzymaliśmy też zgłoszenie o przypadku odkleszczowego zapalenia mózgu – mówi Elżbieta Kuryk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie. – To są sporadyczne przypadki. Istnieje możliwość zaszczepienia się przeciwko temu wirusowi przenoszonemu przez kleszcze. Stan zapalny mózgu może zakończyć się tragicznie.

Choroba zawodowa

Borelioza to także coraz większy problem rolników. To choroba zawodowa.
– W 2018 roku wydano 28 decyzji przyznających odszkodowania z tytułu chorób zawodowych, z czego 24 dotyczyło boreliozy lub jej następstw: w dwóch przypadkach chodziło o astmę oskrzelową, a w dwóch o zewnątrzpochodne alergiczne zapalenia pęcherzyków płucnych – informuje Patrycja Józefowicz, główny specjalista z Oddziału Regionalnego KRUS w Lublinie. – Nie wiemy jeszcze, ile będzie zgłoszeń chorób zawodowych z tego roku.

W roku ubiegłym zarejestrowano 33 wnioski o jednorazowe odszkodowanie w związku z chorobą zawodową i zawierają się w tym także zachorowania na boreliozę. Liczba ta dotyczy całego województwa. Dla porównania w 2014 roku zgłoszono 22 takie wnioski. Poza jednorazowym odszkodowaniem z tytułu choroby zawodowej, rolnicy, u których stwierdzono boreliozę mogą ubiegać się o prawo do renty rolniczej z tytułu choroby zawodowej.

Świadczenie to przysługuje ubezpieczonemu, posiadającemu jakikolwiek okres ubezpieczenia emerytalno-rentowego, który obejmuje dzień zachorowania na rolniczą chorobę zawodową oraz który jest całkowicie niezdolny do pracy w gospodarstwie rolnym w związku ze stwierdzoną chorobą zawodową.

Czas na drastyczne kroki?

Zdarzają się sytuacje, w których samorządy decydują się np. w związku z plagą komarów na zrzuty z powietrza preparatów owadobójczych na wybrane tereny.
– Taka decyzja należy do samorządów – mówi Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii Chełma. – Ale ta sytuacja miałaby dwie strony. Nie ma tak zwanych repelentów wybiórczych, czyli takich, które podziałają odstraszająco tylko na niektóre owady na przykład komary czy kleszcze. One działają także na takie owady jak pszczoły czy trzmiele, które przecież są tak potrzebne. (mo)