Kłos przegrał pechowo

KŁOS GMINA CHEŁM – LEWART LUBARTÓW 0:1 (0:0)


0:1 – Michna (85 karny).

KŁOS: Wikło – Huk, E. Poznański, Stepaniuk, Wyrostek, Flis, Kamola (76 Żwirbla), Grądz, Fornal (87 Drzewicki), Bereda (76 Rak), Bala (68 Gierczak).

Zaledwie jedno zwycięstwo i cztery porażki – taki bilans w dotychczas rozegranych meczach na pewno nie satysfakcjonuje trenera Roberta Tarnowskiego. Jego zespół, co istotne, przegrał wszystkie mecze różnicą tylko jednej bramki. Przed kolejnym spotkaniem piłkarze Kłosa wiedzieli, że o punkty będzie jeszcze trudniej, niż do tej pory. Do Rożdżałowa przyjechał sam lider – Lewart Lubartów, naszpikowany zawodnikami nawet z drugoligową przeszłością. I przez długi czas meczu utrzymywał się bezbramkowy remis, aż do 85 min., kiedy to goście zdobyli zwycięską bramkę z rzutu karnego.

Kłos przeciwko Lewartowi rozegrał dobre spotkanie. Podopieczni trenera Tarnowskiego walczyli o każdy metr boiska, ale nie dali rady liderowi. – Lewart miał przewagę, stworzył więcej sytuacji do zdobycia bramki, jednak nic nie strzelił. My też mieliśmy cztery bardzo dobre okazje.

Wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się remisem. Niestety, w końcówce straciliśmy gola, w dość przypadkowy sposób. Poszło dośrodkowanie w nasze pole karne, Paweł Fornal chciał wybić piłkę, uprzedził go przeciwnik, nasz zawodnik sfaulował go i sędzia wskazał na jedenastkę. Szkoda, bo kolejny mecz przegramy dość pechowo – powiedział po spotkaniu Robert Tarnowski.

Przed Kłosem kolejny trudny mecz. W niedzielę 15 bm. zespół trenera Tarnowskiego zagra z rozpędzoną Włodawianką. (r)