Koniec schroniska nieuchronny?

To prawdopodobnie ostatnie miesiące funkcjonowania schroniska w Krzesimowie, a na adopcję czeka w nim wciąż kilkadziesiąt psiaków

To prawdopodobnie ostatnie miesiące istnienia schroniska dla bezdomnych zwierząt w podświdnickim Krzesimowie. Prowadzący je Animalsi mają nadzieję, że jeśli nawet nie uda się przedłużyć funkcjonowania placówki, to przynajmniej znajdujące się w niej czworonogi znajdą nowy dom. Na adopcję czeka jeszcze kilkadziesiąt psów, a początek roku to dobry moment na dobry uczynek i znalezienie przyjaciela….


Schronisko w Krzesimowie miało być zamknięte już w marcu ubiegłego roku, bo Nadleśnictwo Świdnik wypowiedziało prowadzącemu je Świdnickiemu Stowarzyszeniu Opieki nad Zwierzętami, umowę dzierżawy nieruchomości. Leśnicy uzasadnili to zastrzeżeniami nadzoru budowlanego co do legalności i jakości stojących w ośrodku obiektów, a także planami zalesienia tego terenu. Na uciążliwość schroniska skarżyli się również okoliczni mieszkańcy, narzekając, że obiekt jest też siedliskiem gryzoni.

Ostatecznie, na prośbę Animalsów wspartą petycją burmistrza Świdnika, Waldemara Jaksona i wójtów okolicznych gmin, z terenu których bezdomne psy trafiały do Krzesimowa, leśnicy zgodzili się przedłużyć umowę dzierżawy do czerwca 2019 roku pod warunkiem jednak, że prowadzące schronisko Stowarzyszenie przeprowadzi w nim gruntowne prace porządkowe, usunie postawione bez pozwolenia elementy i konstrukcje oraz poprawi warunki sanitarne. Większość tych prac udało się wykonać, co jednak dodatkowo nadwyrężyło skromniutki budżet Stowarzyszenia.

Szanse na kolejne przedłużenie umowy dzierżawy i dalsze funkcjonowanie schroniska w Krzesimowie wydają się dziś znikome. Choć większość, w tym władze samorządowe, widzi potrzebę istnienia takiego ośrodka na terenie powiatu świdnickiego, to samorządowcy nie są skorzy przeznaczać większych pieniędzy na rozwiązanie problemu bezpańskich psów, a prywatne datki, zbiórki pieniędzy na karmę czy choćby największe zaangażowanie wolontariuszy nie wystarczą do utrzymania tej wielkości przytuliska.

Z naszego rozeznania wynika, że tym razem miasto Świdnik i gminy nie będą już interweniować u leśników w sprawie przedłużenia dzierżawy schroniska, a i Animalsi z ŚSOZ powoli wydają się być pogodzeni z zamknięciem placówki, bo na wszystko brakuje pieniędzy.

– W ostatnim miesiącu na utrzymanie schroniska miałam 5900 zł, a koszty samych pracowników na 2,5 etatu, a to niezbędne minimum, to 6300 zł. A gdzie paliwo, leczenie, czynsz, wyżywienie itp.? Powoli godzimy się, że będziemy musieli się zamknąć – mówiła nam w grudniu Maria Ferenc, opiekun schroniska.

Jak nie schronisko to co?

W schronisku mają nadzieję, że jeśli nawet nie uda się go uratować, to do czasu zamknięcia jak najwięcej zwierzaków zostanie zaadoptowanych, bo tak dużej liczby czworonogów, która obecnie znajduje się w placówce, nie da się przenieść do innego przytuliska. Stowarzyszenie chciałoby również uruchomić gdzieś pod Świdnikiem niewielkie „staruszkowo” dla zwierząt, gdzie stare i schorowane psy, które nie znajdą nowego domu i nie będzie dla nich miejsca w innych schroniskach, mogłyby spokojnie dożyć swoich dni.

– W tym momencie najważniejsze jest jednak, by jak najwięcej naszych podopiecznych zostało adoptowanych. Jeśli po zwierzęta nikt się nie zgłosi i nie będzie ich gdzie przekazać, na pewno ich nie zostawimy – zapowiada Maria Ferenc i dodaje, że potrzebna jest również inna pomoc -– zarówno materialna, jak i wsparcie wolontariuszy przy opiece, jak również demontażu tych elementów schroniska, które nie są już wykorzystywane, a których rozbiórki domaga się nadzór budowlany.

Joanna Niećko

Adoptuj czworonożnego przyjaciela

Wszystkie osoby zainteresowane adopcją psiaka ze schroniska w Krzesimowie wszelkich informacji mogą zasięgnąć na miejscu w schronisku lub pod numerami telefonów: 691 522 924 i 609 820 805 i na stronie krzesimow-schronisko.pl. Każdy, kto wyrazi taką chęć, zobowiązany jest do podpisania umowy adopcyjnej. Nowi właściciele powinni także spodziewać się wizyty podopcyjnej, w ramach której wolontariusze sprawdzą, w jakich warunkach żyje przygarnięte zwierzę.