Kontrola w Muzeum

Inspektorzy pracy poinstruowali dyrektora Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie, Andrzeja Gołąba, że bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może zwolnić pracownika, który do niej należy. W połowie br. dwie osoby zatrudnione w jednostce dostały dyscyplinarki.

W Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie odbyła się kontrola Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. Przeprowadzono ją – jak informuje rzecznik prasowy instytucji Katarzyna Fałek-Kurzyna – w celu „sprawdzenia realizacji środków prawnych skierowanych do pracodawcy w wyniku poprzedniej kontroli oraz przestrzegania przez pracodawcę wybranych przepisów z zakresu prawnej ochrony stosunku pracy, w tym nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy oraz realizacji przez pracodawcę obowiązku przeciwdziałania mobbingowi w miejscu pracy”.

Inspektorzy pracy skierowali do pracodawcy, czyli dyrektora Andrzeja Gołąba, wystąpienie. Dotyczyło one czterech zagadnień. Pierwsze – poinformowania jednego byłego pracownika, w formie papierowej lub elektronicznej, o okresie przechowywania dokumentacji pracowniczej, o terminie jej odebrania i zniszczenia w przypadku, gdy nie zostanie zabrana. Drugie zagadnienie było związane z zamieszczaniem w świadectwach pracy informacji niezbędnych do ustalenia uprawnień ze stosunku pracy i uprawnień z ubezpieczenia społecznego, w tym trybu ustania stosunku pracy.

Kolejne dotyczyło nierozwiązywania stosunku pracy z imiennie wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub innym pracownikiem, należącym do danej zakładowej organizacji związkowej, upoważnionym do jej reprezentowania wobec pracodawcy, bez zgody zarządu tejże organizacji. Jak się okazuje, rozwiązanie umowy o pracę z tzw. osobą funkcyjną, bez pozytywnej opinii związków zawodowych stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika.

Przypomnijmy, iż w połowie roku dyrektor Muzeum zwolnił dyscyplinarnie – z absurdalnych powodów – dwoje pracowników, na co zgody nie wyraziły związki zawodowe. Oboje w godzinach pracy palili papierosy, a następnie odmówili przeniesienia i skręcenia gablot. Sęk w tym, że w Muzeum są też inni pracownicy, którzy również palą papierosy, a gablot nie chciały przenieść jeszcze dwie osoby. Im włos z głowy nie spadł. Zwolnieni pracownicy odwołali się do Sądu Pracy. Jedna ze spraw rozpoczęła się w listopadzie br., druga natomiast ma ruszyć w styczniu przyszłego roku.

Ostatnie zagadnienie miało na celu przeanalizowanie relacji panujących w zakładzie pracy pod kątem możliwości narażenia pracowników na doświadczanie zachowań mogących nosić znamiona mobbingu ze strony współpracowników lub przełożonych.

Jak się okazuje, to właśnie wizyta inspektorów pracy, a nie wystawa, stanęła na przeszkodzie w rozpoczęciu kontroli komisji rewizyjnej rady powiatu krasnostawskiej zaplanowanej na 28 października br. W drugim terminie, 18 listopada, kontrola komisji nie doszła do skutku, bo dyrektor Andrzej Gołąb przebywał na usprawiedliwionej nieobecności w pracy, czyli zwolnieniu lekarskim. On sam przekonuje, że mimo to kontrola mogła się odbyć, bo całą dokumentację mogli przedstawić kierownik administracyjny i główny księgowy. Gołąb twierdzi, że radni w zawiadomieniu o kontroli nie wnioskowali o osobisty udział w niej dyrektora Muzeum. (s)