Kradli u siebie, sprzedawali daleko

Kradli drewno z lasów Nadleśnictwa Włodawa i sprzedawali je w okolicach Wisznic i Sławatycz. Wpadli na gorącym uczynku – podczas transportu. W ręce mundurowych trafił też paser, który kupił od nich towar oraz mieszkaniec powiatu włodawskiego, który pomagał w niecnym procederze. Jednym z podejrzanych jest syn znanego działacza powiatowych struktur PiS.

Do zdarzenia doszło weekend (16/17 lutego) w miejscowości Lipinki. – Dyżurny komisariatu w Wisznicach otrzymał informację o prawdopodobnej kradzieży drzewa z lasu należącego do Nadleśnictwa Włodawa – mówi podkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla z KMP w Białej Podlaskiej. – Policjanci natychmiast podjęli interwencję. W kompleksie leśnym zauważyli ciągnik wraz z przyczepą, pełną gotowego już do wywiezienia drzewa. Na miejscu zdarzenia zatrzymali również dwóch mężczyzn.

Okazało się, że są to 24-letni mieszkańcy powiatu włodawskiego, którzy nie posiadają żadnego dokumentu, który uprawniałby ich do wywozu drewna z lasu. Policjanci wykonujący czynności w sprawie ustalili, że nie było to jedyne zdarzenie z udziałem 24-latków. Mężczyźni przyznali, że dzień wcześniej również przewieźli jeden transport drewna. Funkcjonariusze dotarli pod adres, gdzie dotarł nielegalny transport. Okazało się, że trafił on do 50-letniego mieszkańca gminy Sławatycze.

Policjanci zabezpieczyli całość drewna. Ogólna wartość strat oszacowana został na kwotę niemal 12 tys. zł. Do sprawy dodatkowo zatrzymane zostały kolejne osoby: 50-latek, który zakupił trefny towar jak też 47-letni mieszkaniec powiatu włodawskiego, również podejrzewany o udział w kradzieży mienia. 24-latkowie usłyszeli już zarzut kradzieży.

Od jednego z nich policjanci zabezpieczyli na poczet przyszłych kar pieniądze w kwocie 5 tysięcy zł. 50-latek również usłyszał zarzut. Będzie odpowiadał za paserstwo. Za popełnione czyny grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia pani rzecznik. Jeden z 24-latków jest synem znanego działacza włodawskiego PiS. (b)