Krzyżowcy są wśród nas

„Obronimy świętą wiarę katolicką. Krzyżowcy XXI wieku”. Takie hasło z czerwonym krzyżem, symbolem krzyżowców napisano na białym prześcieradle i zawieszono na ogrodzeniu przy ul. Zawadówka. – Co to za herezje? – zastanawia się nasz Czytelnik.

Nie milkną komentarze po filmie Tomasza Sekielskiego, piętnującym pedofilię w Kościele. Większość zgadza się, że przyzwolenia na tego typu zwyrodnialstwo nie może być, ale niektórzy uważają, że doszło do ataku na wiarę katolicką. Zapewne z tym należy wiązać nietypowy transparent, który w ubiegłym tygodniu pojawił się na ogrodzeniu przy ul. Zawadówka. Podający się za „krzyżowców XXI wieku” piszą, że będą bronić świętej wiary katolickiej.

– Przed kim i w jaki sposób będą bronić? Co to za herezje? – zastanawia się jeden z chełmian. – Nie wiadomo, co to hasło ma oznaczać. Brzmi jak ostrzeżenie, wyzwanie i nie wzbudza pozytywnych skojarzeń.

Po wpisaniu „krzyżowcy XXI” w internecie pojawia się m.in. strona stowarzyszenia z hasłami: „katolicki świat”, „biała Europa”, „narodowa Polska”, w tym cytat: „…By odrodzić ludzkość, powinniśmy się zjednoczyć jak przed wiekami pod sztandarem Krzyża i w imię nowej krucjaty wygnać z Europy i reszty świata choroby zatruwające nasze życie. To zadanie dla Krzyżowców XXI wieku!”. Jeden z naszych rozmówców, związanych z nurtem narodowym, mówi, że rozumie obecny „niepokój ludzi, którzy w sercach mają Boga” związany z „aktami profanacji” takimi, jak np. prezentowanie wizerunków Matki Bożej w aureoli z tęczy. Słyszał, że zdarzyło się to także w Chełmie. Nie widzi nic złego w haśle zamieszczonym przez „chełmskich krzyżowców”.

– To odpowiedź na to, co obecnie dzieje się wokół Kościoła katolickiego – mówi nasz rozmówca. – Gdyby było więcej ludzi, którzy nie wstydzą się własnej wiary, to byłoby u nas dużo lepiej.

Ale zdaniem Zbigniewa Lubaszewskiego, chełmskiego historyka i regionalisty, żadne skrajne hasła nie niosą za sobą nic dobrego.

– Krzyżowcy kojarzą nam się z krucjatą, wojowaniem, a we współczesnych czasach to nie do przyjęcia. Z kim i o co mielibyśmy wojować? – pyta Z. Lubaszewski. – Takie hasła nie mają pozytywnego wydźwięku, bo w sposób zakamuflowany wzywają do podziałów. Żyjemy w państwie demokratycznym i należy iść w stronę kompromisu, a nie walki. Wiara katolicka nie jest zagrożona. Nikt jej nie atakuje, chodzi o piętnowanie zachowań niepożądanych społecznie, niedopuszczalnych, na które nie można nie reagować. Nie należy tych dwóch spraw łączyć i wysuwać daleko idących wniosków. Do wszystkiego należy podchodzić zdroworozsądkowo.

Mowa o wierze katolickiej, więc o komentarz w sprawie transparentu, zwróciliśmy się do ks. Adama Jaszcza, rzecznika Archidiecezji Lubelskiej.

– Obrona wiary zaczyna się w nas samych. Chrześcijanie mają nawracać innych świadectwem życia. Nie wiem, czy w taki sposób rozumieją obronę wiary autorzy transparentu – kwituje ks. Jaszcz. (mo)