Ksiądz niewinny śmierci kobiety

Śledczy umorzyli postępowanie w sprawie tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 12. Po analizie zgromadzonego materiału dowodowego prokuratura orzekła, że proboszcz jednej z parafii w powiecie chełmskim, który śmiertelnie potrącił starszą kobietę, nie może zostać postawiony w stan oskarżenia.

– To taki widok, który zostaje w człowieku na całe życie. Kobieta leżała twarzą do ziemi – odwróciłem ją i zacząłem reanimować, ale było już za późno. Najprawdopodobniej zmarła od razu, miała bardzo poważne obrażenia – opowiadał nam zaraz po wypadku Tomasz Kazimierczak, dyrektor Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie, który był świadkiem całego zdarzenia i natychmiast podjął się próby ratowania ofiary.

Tragedia rozegrała się 11 grudnia ub. r. pod Siedliszczem, na drodze krajowej nr 12. Było tuż po godz. 16, na dworze panował zmrok. W idącą do córki 78-letnią mieszkankę gminy Rejowiec Fabryczny uderzył nissan, za kierownicą którego siedział proboszcz parafii w Kamieniu (64 l.). Kobieta odbiła się od maski i upadła na jezdnię, a jadący za księdzem Volkswagen Passat, którym kierowała 31-letnia chełmianka pochodząca z Pławanic, przejechał po niej.

W toku postępowania prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie policja zbierała materiał dowodowy. Przesłuchano świadków i uczestników śmiertelnego wypadku, zabezpieczono do analizy śladów samochody księdza i chełmianki, powołano biegłych sądowych. Kluczowe dla wyjaśnienia sprawy były dwie kwestie: które obrażenia kobiety skutkowały jej zgonem (czy zmarła w wyniku potrącenia czy przejechania), a także czy kierowca nissana mógł zapobiec tragedii. Ustalono, że ksiądz nie miał najmniejszych szans na ucieczkę.

Starsza, schorowana i mająca problemy z pamięcią kobieta szła nie poboczem, a środkiem jezdni (do wypadku doszło poza terenem zabudowanym). Nie miała na sobie żadnych elementów odblaskowych. Dla kierowcy była więc praktycznie niewidoczna. Proboszcz zobaczył ją dosłownie w ostatniej chwili, zderzenie było nieuniknione. W świetle takich informacji prokuratura zdecydowała się umorzyć postępowanie. (pc)