Ktoś morduje koty

Nie wszystkim może się podobać dokarmianie dziko żyjących kotów, ale takie załatwianie sprawy jest niedopuszczalne. W okolicach ogródków działkowych, na parkingu MPEC-u, ktoś truje te zwierzęta! Znaleziono już cztery martwe koty, a w ubiegłym tygodniu – trutkę na szczury w misce z wodą.

Dwie starsze mieszkanki os. Dyrekcja Dolna już dawno postanowiły zaopiekować się bezdomnymi kotami kręcącymi się po okolicy.

– Zaczęłyśmy je dokarmiać, bo nie mogłyśmy patrzeć, jak głodne miauczały całymi dniami – tłumaczy kobieta.

Miski z wodą i pożywieniem wystawiały początkowo na terenie ROD „Tulipan”, ale nie wszystkim działkowiczom się to podobało („Porąbiemy im te miski” – odgrażali się nawet niektórzy). Posypały się skargi, bo koty wyrządziły na ogródkach szkody – w jednym miejscu zostawiły odchody, w innym podrapały folię etc. Budki z miskami kobiety, za zgodą dyrekcji, przeniosły zatem na pobliski parking MPEC-u. Tam jednak też pojawiły się głosy niezadowolenia, bo koty miały chodzić po masce jednego z samochodów i zostawiać ślady. – W czwartek rano poszłam, żeby nalać im wody, ale zobaczyłam różowy płyn w misce.

Przyjrzałam się i zrozumiałam, że to rozpuszczona w wodzie trutka na szczury. Taka sama była wcześniej wysypana obok, przy śmietnikach, na gołębie, które się zlatywały. Teraz ktoś chciał zabić koty – opowiada zszokowana mieszkanka osiedla. – W okolicy kręci się około dziesięciu dorosłych kotów. Są też kotki z młodymi. Chciałyśmy je wyłapać, gdy podrosną, i oddać do adopcji. Wiosną tak właśnie zrobiłyśmy, wówczas cztery czy pięć kociaków znalazło nowe domy. Nie jestem w stanie pojąć, jak ktoś mógł zrobić coś takiego. Przecież po trutce zwierzę wykrwawia się, cierpi niewyobrażalnie – dodaje.

Dziko żyjące koty, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, mają prawo żyć na terenie miasta tak samo jak ptaki. I jak każde zwierzę, są chronione prawem. Dlatego też natychmiast po skandalicznym odkryciu (10 czerwca) kobieta poinformowała o wszystkim policję. Mundurowi, którzy przyjechali na interwencję kazali jej oficjalnie złożyć w komendzie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na własną rękę zabójcy kotów szukają też członkowie Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt.

– To zwykłe barbarzyństwo. Otrute zwierzę umiera w strasznych męczarniach, czasem nawet przez kilka dni. Osoba, która dopuszcza się takiego czynu, zasługuje na karę i potępienie. Będziemy próbowali ustalić personalia sprawcy – komentuje sprawę Mariusz Kluziak z ChSOZ.

Dokarmiasz? Rób to z głową

Przy okazji „animalsi” zwracają się do chełmian z apelem o pomoc wszystkim zwierzętom w okresie wakacyjnym i wystawianie na zewnątrz misek z wodą. W kwestii dokarmiania proszą, aby robić to z głową i myśląc o sąsiadach. – Koty są bardzo punktualne. Potrafią co do minuty przyjść na porę karmienia, więc nie zostawiajmy misek z pożywieniem na całe dnie. Inaczej jedzenie będzie się rozkładało, śmierdziało i przyciągało muchy. Gdy koty się najedzą, zabierajmy miski do domu i myjmy. Dokarmiajmy też karmą suchą, zwłaszcza latem, a nie resztkami z obiadu – przestrzega M. Kluziak. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here