List dwustu przeciw referendum

Emocje wokół górek czechowskich będą coraz większe

Prawie dwieście osób, naukowców, ludzi kultury, społeczników podpisało się pod „listem sprzeciwu” w sprawie organizacji referendum na temat przyszłości górek czechowskich. „Kto wyjaśni mieszkańcom, jakie korzyści przyniesie im zachowanie górek jako publicznego terenu zieleni?” – zastanawiają się aktywiści.


Trzeba przypomnieć, że spółka TBV chce postawić bloki na 30 hektarach górek „w zamian za przekazanie miastu pozostałych 75 hektarów na park oraz współfinansowanie jego powstania”. Sprawa budzi duże emocje wśród lublinian. Przeciwnicy zabudowy górek organizowali liczne protesty.

Z kolei TBV liczy na to, że miasto zmieni plan zagospodarowania i pozwoli na zabudowę mieszkalno-usługową. Spółka zapewnia, że większa część górek zamieni się dzięki temu w miejsce rekreacji i wypoczynku.

Prezydent Krzysztof Żuk uznał, że najlepszym sposobem rozwiązania sporu będzie oddanie decyzji w tej sprawie wszystkim mieszkańcom Lublina i przeprowadzenie referendum lokalnego. Ma się ono odbyć w niedzielę, 7 kwietnia. Znamy już treść pytania. Zdaniem części komentatorów jest ono sformułowane w sposób tendencyjny, a brzmi: „Czy jest Pan/Pani za tym, aby gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na ok. 30 ha terenu tzw. górek czechowskich, w zamian za przekazanie Gminie Lublin pozostałych ok. 75 ha tego terenu i współfinansowanie przez obecnego właściciela jego zagospodarowania, jako zieleni publicznej, przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów?”.

Kto postawi się deweloperowi?

W ubiegłym tygodniu około 200 osób podpisało się pod „listem sprzeciwu”. W gronie tym znaleźli się aktywiści, nauczyciele akademiccy oraz artyści. Autorami listu są: Agnieszka Ziętek, adiunkt na Wydziale Politologii UMCS; Jan Kamiński, architekt krajobrazu; Magdalena Nosek, aktywistka miejska; Sławomir Pawłowski, społecznik; Szymon Pietrasiewicz, animator kultury i członek Lubelskiego Ruchu Miejskiego oraz Krzysztof Gorczyca, miejski aktywista.

– Chcemy wyrazić nasz sprzeciw wobec organizacji referendum dotyczącego przyszłości górek czechowskich. Uważamy, że jeśli do tego referendum dojdzie, a tym bardziej, jeśli jego wynik będzie pozytywny lub tak zostanie zinterpretowany, Lublin zyska opinię miasta, w którym naruszono zasady demokracji i ładu ustrojowego wypracowanego po 1989 roku – tłumaczą autorzy listu.

Uważają, że „wypowiedzi właściciela górek, że będzie zachęcał do głosowania na tak w referendum, jest wielkim eufemizmem”. Ich zdaniem „będzie on po prostu – i już to robi – reklamował swój produkt. W ten sposób referendum o losie górek czechowskich, stanie się kampanią reklamową zmonopolizowaną przez jeden komercyjny podmiot. Kto w stopniu porównywalnym do możliwości dewelopera będzie zachęcał do głosowania na nie?” – czytamy w liście.

Warto zauważyć, że podpisali się pod nim Jan Ordyński i Sławomir Sierakowski, czyli dziennikarze znani z ogólnopolskich mediów. Deweloper odpiera zarzuty i obawy autorów listu. – Lublin stoi przed historyczną szansą zyskania za symboliczną złotówkę największego parku, który swoim rozmiarem przewyższy Ogród Saski, park Czechów, park Jana Pawła II, park Ludowy i park Bronowicki razem wzięte – przekonuje Marta Hordyj, specjalista ds. marketingu TBV.

Społeczników nie przekonują te argumenty. Przypominają, że „60 uczestników tzw. panelu obywatelskiego reprezentujących społeczność Lublina wypracowało rekomendacje, które miały być zobowiązujące dla miasta”. Jedna z tych rekomendacji brzmiała „pełna ochrona górek przed zabudową”. Grzegorz Rekiel