Loszki na oku

Hodowcy trzody z gminy Sawin mają problem po tym, jak niedaleko Bukowy Wielkiej znaleziono cztery dziki zakażone AFS. Nawet ci najmniejsi są teraz kontrolowani przez weterynarię i boją się kar, jeśli nie spełnią rygorystycznych wytycznych sanitarnych. Muszą np. rejestrować odwiedziny u świnek…

Tuż przed Bożym Narodzeniem w Bukowie Wielkiej w gminie Sawin znaleziono pięć martwych dzików. U czterech stwierdzono AFS, czyli afrykański pomór świń. To bardzo groźna choroba zakaźna z niemal stuprocentową śmiertelnością. Choroba przywędrowała do Europy z Afryki, stąd jej nazwa. Od 2016 roku przypadki AFS stwierdzane są u dzików także w Polsce. Aby choroba nie rozprzestrzeniała się na trzodę chlewną, inspekcja weterynaryjna wprowadza obostrzenia dla hodowców. O ile w przypadku dużych rolników, którzy produkują na sprzedaż, to nie dziwi, to ci mniejsi gospodarze, którzy trzymają dla siebie po jednej czy dwie sztuki, skarżą się na wymogi i związane z nimi koszty.
– Odwiedza nas lekarz weterynarii, każe wykładać maty dezynfekcyjne, nosić odzież ochronną, zapisywać wejścia do chlewu, wymogi stawia jak przed wielkimi hodowcami, a ja mam tylko dwie świnie – skarżył się nam rolnik z Bukowy Wielkiej. – Jestem rencistą, świnie trzymam tylko dla siebie i rodziny, tak jak to było od lat u nas na wsi. Nie sprzedaję. Nie stać mnie na kupowanie mat i drogiego środka dezynfekcyjnego, ale weterynarii to nie obchodzi.
W Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Chełmie tłumaczą, że obostrzenia to nie ich wymysł, a przepisy, które muszą egzekwować. Teren został zakwalifikowany do strefy czerwonej, w której obowiązują dodatkowe obostrzenia.
– Wirus nie wybiera czy pojawi się w dużym stadzie czy nie – mówi Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie. – Kontrolujemy rolników, wydajemy zalecenie i czas na ich realizację. Na razie jednak nikogo nie ukaraliśmy.
Według A. Lis te obostrzenia nie są szczególnie uciążliwe. Rolnicy muszą wyłożyć maty dezynfekcyjne przed wjazdem na posesję i przed wejściem do budynku inwentarskiego. Muszą posiadać środki dezynfekcyjne oraz odzież ochronną. Poza tym mają obowiązek rejestrowania wejść do budynków inwentarskich i rejestrowania samochodów, które wjeżdżają do części gospodarskiej. – Zdarza się, że maty są za wąskie a powinny być ułożone na szerokości całego wjazdu na posesję, aby nie można było ich ominąć – mówi A. Lis. – Niedopuszczalne jest, by świnie stały razem z bydłem, albo żeby pasza dla nich nie była zabezpieczona przed innymi zwierzętami. Na to zwracamy uwagę i to każemy eliminować.
Rolnicy z Bukowy Wielkiej zastanawiają się czy te cztery zakażone dziki, aby na pewno padły u nich i czy zwierzęta nie zostały tam podrzucone.
– Nic na to nie wskazuje – uważa A. Lis. – Miejsce, w którym znaleziono padłe zwierzęta, to podmokły, bagnisty teren, do którego ciągnie chora zwierzyna z objawami gorączki. Większość padłych dzików zakażonych AFS znajdowano w takich miejscach. (bf)