Łowili aż miło

Kto myśli, że zawody wędkarskie są nudne, na pewno nigdy nie był na cyklu „Trout Area”. Rozgrywana m.in. w Pawłowie impreza budziła mnóstwo emocji, bo ryby na haczykach zawodników meldowały się co i rusz, a hole nawet 50-centymetrowych pstrągów na ultralekkich zestawach były niezwykle widowiskowe i budziły zachwyt nawet wśród wędkarskich laików.

(31 marca) Niedzielny poranek. Powoli rzednie mgła spowijająca niewielką gliniankę w Pawłowie (gm. Rejowiec Fabryczny). Jej brzegi są już obstawione przez niemal 50 wędkarzy, którzy niecierpliwie czekają na dźwięk rozpoczynający zawody. Wielu z nich to prawdziwi zawodowcy-wyjadacze, którzy nie tylko na pstrągach, ale w ogóle na łowieniu ryb zjedli zęby. Każdy ma po kilka uzbrojonych wędek – wszystko po to, by nie tracić czasu na ewentualne wiązanie nowego zestawu.

Bo czas, szczególnie w pierwszych turach, odgrywa na tych zawodach rolę pierwszoplanową, ponieważ wpuszczone do wody dzień wcześniej pstrągi tęczowe początkowo atakują niemal każdą przynętę. Po sygnale dźwiękowym wszyscy – jak na komendę – zarzucają wędki. Łowi się głównie na tzw. ultralighty, czyli wędziska o ciężarze wyrzutu do 4, 5-gramów i parabolicznej akcji, bo takie kije pozwalają nie tylko na dalekie posłanie lekkiej przynęty, ale też i lepiej amortyzują odjazdy bardzo walecznych ryb.

Większość zawodników na końcach bardzo cienkich linek, których średnica to często 0,06, czy nawet 0,04 mm, wiąże małe wahadełka, nieco mniejszą popularnością cieszą się przynęty miękkie, czy woblery. W pierwszej turze zawodów pada najwięcej, bo aż 198 ryb! Kilku sędziów nie ma nawet chwili odpoczynku, bo dosłownie co kilka sekund ktoś ląduje pstrąga do podbieraka, który koniecznie musi być bezwęzełkowy i gumowany, by w jak najmniejszym stopniu naruszał łuski i pokrywę śluzową ryb.

Pierwsze minuty imprezy to też badanie preferencji pstrągów co do przynęt, sposobu ich prowadzenia, głębokości podania, czyli obieranie strategii na dalszą część zawodów. Po czterdziestu minutach krótka przerwa – to czas na zmianę stanowisk i sprawdzenie sprzętu. I tak jeszcze sześć razy.

Po zakończeniu zawodów jest czas na wspólny posiłek, wymianę doświadczeń i niecierpliwe oczekiwanie na werdykt sędziów. A walczyć było o co, bo zwycięzca „odpływał” pontonem ufundowanym przez firmę Tokarex. Trafił on w ręce Marcina Gałązki. Drugie miejsce zajął Łukasz Krasuń, a na trzecim stopniu podium zameldował się znany m.in. z programu „Taaka Ryba” Piotr Piotrowski. Łącznie przez 7 tur złowiono 434 ryby, a w zawodach wzięło udział 46 zawodników, co daje średnią 9,43 na jednego uczestnika.

Tydzień później, w niedzielę (7 kwietnia) na tym samym łowisku odbył się VIII Puchar Pstrąga WKS Chełm. Kolejny ponton za zdobycie I miejsca trafił do Marcina Gałązki, ale tuż za nim na podium stanęli reprezentanci gospodarzy i organizatora imprezy, czyli Wędkarskiego Klubu Sportowego z Chełma. Drugi był Stefan Nestorowicz, a trzeci Łukasz Martyniuk. Ten ostatni, jako jeden z organizatorów zawodów wyjaśnia, skąd wziął się pomysł na akurat taką ich formułę.

– „Trout Arenę” wymyślono w Japonii – mówi Łukasz. – Miał to być jeden ze sposobów na odstresowanie się pracowników wielkich korporacji, a polegał na tym, że do miejskich stawików wpuszczano pstrągi właśnie po to, by w przerwie od pracy mogli je łowić pochłonięci wyścigiem szczurów korpopracownicy. Z czasem sposób na spędzanie wolnego czasu przerodził się w sport, który poprzez Rosję trafił i do nas.

My troszkę zmieniliśmy formułę zawodów, bo zwykle są one rozgrywane na komercyjnych, prostokątnych stawach. Organizując je na gliniance w Pawłowie dajemy zawodnikom namiastkę łowienia na dzikim łowisku o nieregulowanych brzegach i zróżnicowanym ukształtowaniu dna, i pewnie to także ma wpływ na aż tak dużą popularność naszej imprezy – tłumaczy Martyniuk.

– Oczywiście na sukces składa się więcej elementów – wartość nagród, wielkość i wielość ryb, ale przede wszystkim niezwykła atmosfera, jaka panuje podczas całych zawodów. To właśnie ona jest głównym magnesem, który przyciąga na te zawody czołowych wędkarzy w tym kraju. Jako organizator serdecznie dziękuję sponsorom i fundatorom nagród: Janowi Tokarskiemu, właścicielowi firmy Tokarex, firmie Konger i Dariuszowi Zgnilcowi, firmie Siek Woblery, Jakubowi Mrukowi z Pracowni Wędkarskiej Mandula Chełm, firmie Jumo Lures oraz patronom medialnym – gazetom Wędkarski Świat i Nowy Tydzień.

Podziękowania za pomoc w organizacji zawodów oraz udostępnienie łowiska należą się również prezesowi Okręgu PZW w Chełmie, Ryszardowi Kowalskiemu oraz prezesowi koła PZW w Rejowcu Fabrycznym – Piotrowi Łopągowi.

Film-relację z imprezy można obejrzeć na kanale Wędkarskiego Świata w serwisie You Tube. (bm)

Zawody Ligi Wędkarstwa Spławikowego

(7 kwietnia) Na zbiorniku Lubańka odbyły się zawody spławikowe w ramach I tegorocznej edycji tzw. Polskiej Ligi Wędkarstwa Spławikowego – Województwo Lubelskie. Zawody odbywają się cyklicznie już od kilku lat także w innych województwach. Rozgrywane są 3 edycje w ciągu roku, a najlepsze drużyny z klasyfikacji generalnej uczestniczą w ogólnopolskich zawodach finałowych.

W 2019 roku wędkarze będą jeszcze rywalizowali na rzece Bug w Dorohusku (15 czerwca) oraz na rzece Wiśle w Kazimierzu Dolnym (28 września). Organizatorem zawodów na zb. Lubańka było Koło Krasnystaw Miasto, w zawodach udział wzięło 18 dwuosobowych ekip, w tym 6 z Okręgu Chełmskiego. Gatunkiem dominującym w zawodach była płoć, ale zdarzały się też bonusy – liny i karasie pospolite. Wyniki drużynowe: 1. Top Anglers Team (Bartosz Chebda, Tomasz Kurdziałek) – 2 pkt. (14.075 g ryb), 2. Górek Arno River Team II (Marek Kupisz, Maciej Woźniak) – 5 pkt. (11.245 g ryb), 3. Piscari spod Lublina (Andrzej Wasil, Paweł Hondra) – 5 pkt. (10.470 g ryb), 4. Radast Biała Podlaska (Aleksandra Laszuk, Tomasz Laszuk) – 5 pkt. (9.900 g ryb), 5. The Bug Brothers (Andrzej Wołosiuk, Jacek Górecki) – 7 pkt. (13.805 g ryb), 6. Mega Team (Marcin Adamczyk, Konrad Chilimoniuk) – 8 pkt. (7.705 g ryb). Lokaty pozostałych chełmskich ekip: 9. Arno River Team (Roman Zagoła, Rafał Guzowski), 12. Włodawskie Cierniki (Marcin Wojtiuk, Andrzej Sołtys),16. Grube Ryby (Jerzy Bernacki, Wojciech Kowalczyk), 18. Stynka Sports Fishing Chełm (Robert Sumiga, Pawel Zuszman).

Sprzątanie Glinianek

(6 kwietnia) W ramach akcji „Czysty Chełm” zorganizowanej pod patronatem Prezydenta Miasta Chełma przeprowadzono generalne porządki na brzegach glinianek Horodyszcze. Do akcji włączyli się czynnie wędkarze (około 30 osób). Najliczniej było reprezentowane Koło PZW Kolejarz (13 osób), które jest opiekunem glinianki i członkowie Nadbużańskiego Klubu Karpiowego (10 wędkarzy). Brzegi porządkowali także pracownicy biura ZO oraz przedstawiciele kół Chełm Miasto i Sukces. (kd)

Koło Moczykije InteGracja funduje opłaty członkowskie – sprawdź swój numer w legitymacji

Zgodnie z uchwałą zarządu koła Moczykije InteGracja wylosowano osoby (członków koła w 2018 r.), którym ufundowane zostaną opłaty członkowskie. Podajemy numery opłat umieszczone w ich legitymacjach członkowskich: 204, 113, 72, 125, 8, 110, 249, 65, 256, 12, 140, 58, 7, 59, 93, 178, 116, 295, 272, 133, 160, 244, 262, 85, 61. W przypadku zmiany koła z bonusu można skorzystać w sezonie 2020. Dodatkowo w maju zostanie wylosowanych kolejnych dwadzieścia osób, którym opłacimy członkostwo w 2020 roku. Szczegółowe informacje pod 501087456. Opłaty – Lubelska 20 (butik z torebkami). (wk)