Mają dość tylu kotów

Mieszkańcy ul. Działkowej proszą, aby miasto pomogło im rozwiązać problem wałęsających się w ich okolicy bezdomnych kotów. – Rozmnożyły się, brudzą, jednemu sąsiadowi wyjadły rybki z oczka wodnego, inny pilnuje gniazda z ptakami, żeby koty ich nie pożarły. To utrapienie – mówi pani Maria.

– Pod koniec lipca napisaliśmy petycję do miasta prosząc o interwencję w sprawie bezdomnych kotów, które w ostatnim czasie rozmnożyły się w naszej okolicy ponad miarę – mówi pani Maria z ul. Działkowej. – Chcielibyśmy, aby te koty odłowiono, wysterylizowano. Pod petycją podpisało się szesnastu mieszkańców.

Dostaliśmy odpowiedź, że przekazano sprawę odpowiednim instytucjom, ale chcemy, aby podjęto już jakieś działania. Najpierw tych kotów było przy naszej ulicy kilka, a teraz już jest ze dwadzieścia. Kolejne kotki się rozmnażają i problem narasta. Brudzą, wchodzą przez płoty na posesję. Kolejne kotki przyprowadzają albo przynoszą w zębach kocięta pod domy. Niektórzy litują się i dają im coś do jedzenia.

W Biurze Prasowym UM Chełm zapewniają, że informacja o sygnalizowanym przez mieszkańców problemie została przekazana Straży Miejskiej oraz instytucjom odpowiedzialnym za ochronę i przeciwdziałanie bezdomności zwierząt na terenie Chełma.

– Ponadto, w ramach umowy podpisanej 20 listopada 2017 roku pod nazwą „Ochrona zwierząt na terenie miasta Chełm na lata 2018-2020” teren miasta jest monitorowany i prowadzone są ewentualne odłowy bezdomnych psów – informuje Biuro Prasowe UM Chełm. – W przypadku kotów, z uwagi na brak schroniska przystosowanego do masowego przyjmowania i przetrzymywania tych zwierząt, tak zaawansowane odłowy nie mogą być prowadzone.

Są prowadzone w mniejszej skali, adekwatnie do dostępnych dla tych zwierząt miejsc w schroniskach lub u prywatnych właścicieli. Realizowane są jednak inne działania, w tym między innymi sterylizacja i kastracja. Weterynarze zalecają, aby tego typu zabiegów dokonać możliwie, jak najwcześniej. Dla samic idealny czas to okres przed pierwszą rują, czyli między siódmym a dwunastym miesiącem życia. Najwięcej kociąt przychodzi na świat na przełomie maja i czerwca, dlatego zabiegi sterylizacyjne przeprowadza się w miesiącach styczeń-maj.

Mariusz Kluziak ze Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt mówi, że kilkanaście lat temu problem z dużymi skupiskami kotów w mieście był dużo większy, ale teraz też takie miejsca się zdarzają.

– Dobrze, że mieszkańcy ulicy Działkowej zwrócili się z tym problemem do urzędu miasta, bo to ono odpowiada za realizację miejskiego programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności zwierząt – mówi M. Kluziak. – Jako straż też w miarę możliwości moglibyśmy pomóc w odławianiu czy sterylizacji tak, jak to nam się zdarza w okolicznych gminach we współpracy z samorządowcami. Od wielu lat jednak współpraca z miastem kulała.

Kilkanaście lat temu było w Chełmie mnóstwo miejsc, gdzie mieliśmy do czynienia z dużymi skupiskami bezdomnych kotów. Już wtedy podejmowaliśmy działania i mówiliśmy w mieście o konieczności sterylizacji. Były przeznaczane na to pieniądze i z czasem sytuację udało się uregulować. Ale pamiętam, jakie to wzbudzało emocje, zarówno wśród mieszkańców: jedni byli przeciwnikami, inni zwolennikami takich działań. (mo)