Malowane jeszcze poczeka

Mieszkańcy osiedla Malowane od lat czekają na kapitalny remont swojej ulicy, a nie tylko doraźne łatanie dziur. Na asfaltowy dywanik, czy chodniki jeszcze poczekają, bo urzędnicy chełmskiego magistratu nie kwapią się z budową drogi z prawdziwego zdarzenia.

– Nasza ulica jest chyba najbardziej dziurawa w całym mieście, od wielu lat czekamy na remont – mówi jedna z mieszkanek osiedla Malowane. – Wielokrotnie interweniowaliśmy w tej sprawie w urzędzie miasta, gdzie obiecywano nam, że ulica zostanie wybudowana. W ubiegłym tygodniu pojawiła się nadzieja, że remont rozpocznie się, bo na naszej ulicy pojawił się walec drogowy.

Poczułam ulgę, że to ten moment, że wreszcie będziemy mieli porządną drogę. Moja radość trwała jednak bardzo krótko, ponieważ remont zakończył się po kilku godzinach i polegał na wrzuceniu do dziur masy bitumicznej, która następnie została rozwałowana. Zastanawiam się, kiedy skończy się ten koszmar. Toniemy w błocie, ale również w ciemnościach, a od lat co roku słyszymy te same obietnice – relacjonuje nasza czytelniczka.

Mieszkańcy Malowanego mieli nadzieję, że na ich ulicy pojawi się frez, który drogowcy zerwali z przebudowywanego odcinka krajowej „Dwunastki” w granicach administracyjnych miasta. Urzędnicy, co do ul. Malowane, mają jednak inne plany.

Jak podaje Biuro Prasowe Prezydenta Chełma, proces budowy ul. Malowane będzie realizowany etapami. – Na początek, jeszcze w tym roku, zaplanowano kolejny etap budowy oświetlenia ulicznego. Przetarg na wykonanie tego zadania został już ogłoszony w Biuletynie Informacji Publicznej. Na ten moment ul. Malowane została natomiast zakwalifikowana do remontu bieżącego, które realizuje Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych – dowiedzieliśmy się od urzędników, odpowiedzialnych w magistracie za kontakty z mediami.

Z kolei co do frezu z ul. Rejowieckiej, Rampy Brzeskiej, czy al. Przyjaźni, jak podaje Departament Inwestycji i Rozwoju, zgodnie z decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach przebudowy krajowej „Dwunastki”, materiał pochodzący z frezowania nawierzchni bitumicznych musi zostać poddany przez wykonawcę robót przetworzeniu i ponownemu wbudowaniu w warstwy asfaltowe nowej konstrukcji drogi.

– Ilości stanowiące tzw. naddatek z rozbiórek, zostaną przekazane miastu do zagospodarowania – wyjaśnia Biuro Prasowe. – Departament Inwestycji i Rozwoju szacuje, iż pozyska ok. 6 tys. metrów sześciennych tego materiału i po otrzymaniu pierwszych partii niezwłocznie przystąpi do jego wbudowywania na drogach gruntowych. Jak dotąd wykonawca nie przekazał miastu destruktu, ponieważ priorytetem jest zabezpieczenie materiału do produkcji mas asfaltowych na drogę krajową nr 12.

Aktualnie trwa kruszenie pozyskanego z przebudowy gruzu, który będzie wbudowywany na drogach gruntowych tam, gdzie jest to uzasadnione technologicznie. Z kolei kostka i inne materiały sztukowe, które uda się pozyskać w stanie nadającym się do ponownego wbudowania, stanowią własność miasta i będą wykorzystywane sukcesywnie na drogach oraz chodnikach, na terenie Chełma, w ramach zawartej umowy na remonty bieżące – dodają urzędnicy. (s)